„Teologia wyzwolenia. Po stronie biednych”, czyli o tych, którzy przeciwstawili się bogatym

Lipiec 30, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

 „Teologia wyzwolenia. Po stronie biednych”. Poszukuję takiej książki. I biorąc pod uwagę, że raczej nie ma wersji polskiej to może być angielska. Mimo mojego nazwiska – nie rozumiem ani słowa po hiszpańsku 🙂 . (bs)

Kościół bliski lewicy

Lipiec 30, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Kościół niemal na całym świecie (a już szczególnie w Ameryce Południowej) współpracuje z lewicowymi (nie mylić liberalnymi) ugrupowaniami. Gdyż program gospodarczy lewicy, oraz założenia promowanej przez KK społecznej gospodarki rynkowej są zbieżne.Nie mówiąc już o byciu po stronie ubogich, żeby nie powiedzieć wynędzniałej biedoty Ameryki Łacińskiej. W Polsce raczej jest na odwrót – to prawicowe formacje idą ramię w ramię z KK… Zastanawiam się jeszcze jak lewicowy papież zostanie odebrany przez prawicową młodzież? I jak prawicowa młodzież zostanie odebrana przez lewicowego papieża? (bs)

Dzwon Zygmunta znowu zabił

Lipiec 27, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Dzwon Zygmunta znowu zabił. Bije tak, przy każdym ważnym święcie religijnym oraz w najważniejszych dla Polaków chwilach. Bił między w roku 1935, gdy zmarł Marszałek Piłsudski, bił we wrześniu 1939 roku, kiedy polską granicę na całej jej długości przekroczyły wojska niemieckie, bił, gdy Polak został papieżem, gdy Polska przystępowała do Unii Europejskiej, a także 10 kwietnia 2010 roku podczas jednej z największych polskich tragedii narodowych – śmierci Prezydenta RP. Bił i dziś – 27 lipca 2016 roku, a jego doniosły głos rozległ się w promieniu ponad 30 km oraz w sercu wielu Polaków. (bs)

Obywatelska akcja: CZYTAMY KUTNOWSKIM POLITYKOM

Czerwiec 21, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Korci mnie, żeby rozpocząć w Kutnie taką akcję: CZYTAMY KUTNOWSKIM POLITYKOM. Nie dzieciom, ale dorosłym ze świata władzy. Akcja skierowana byłaby do kutnowskich polityków (choć nie do wszystkich oczywiście) i polegałaby na tym, że raz dziennie – tylko przez pół godziny – mieszkańcy Kutna czytaliby swoim przedstawicielom, np. w bibliotece miejskiej.

Zaczęlibyśmy od lektur szkolnych, potem coś z ogólnej wiedzy na poziomie szkoły średniej, przechodząc do książek na poziomie uczelni wyższych. Tak więc na najwyższym poziomie czytalibyśmy akademickie rozważania o modelach gospodarczych, zarządzaniu państwem i samorządem, szczegółowych wyjaśnieniach funkcji podatków, istocie i znaczeniu polityki społecznej, a na końcu podsumowalibyśmy teoriami komunikacji społecznej i wzorcowym modelem współpracy z otoczeniem w systemie demokratycznym. (be.es)

Jaskółki, gryfony i smoki nisko latają. Będzie padało!

Czerwiec 18, 2016 Opublikowane przez

„Dziennik jachtowy, dzień 28: sobota, 18.06. 7:35 rano

Kolejny dzień tej morskiej tułaczki. Na horyzoncie, jak co dzień, bez zmian – wokół wyłącznie bezkresne wody. Żywności i słodkiej wody coraz mniej, więc mamy też coraz mniej czasu na dotarcie do jakiegoś lądu (tylko czekać na bunt). Ptaki wskazują, że jesteśmy blisko. Ale gdzie??? Po obserwacji nieba stwierdzam, że zanosi się na deszcz. Nie tylko jaskółki i gryfony, ale również smoki nisko latają – będzie padało. Wieczór pokaże czy miałem rację… Skoro są ptaki musi być i ląd.”

Niedługo do kupienia w księgarniach. (be.es)

Podmiejska wycieczka rowerowa do Rezerwatu Perna. Regulamin.

Czerwiec 11, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

logokkt2.jpgZapraszam na jutrzejszą (niedziela, 12 czerwca) 3cią w tym sezonie podmiejską wycieczkę rowerową. Do tej pory w bieżącym sezonie byliśmy pod miastem w lesie Raciborów i w lesie Strzegocin.Tym razem jedziemu do lasu w Pernie, a dokładniej Rezerwatu Perna. Startujemy o godzinie 9:00 (zbiórka parę minut wcześniej) z tego samego, od wielu już lat, miejsca, a więc z „pod fontanny”. Przed nami 35-40km. Planowany powrót na godzinę 12:30 – 13:00. Tempo bardzo wolne. W Rezerwacie dłuższy postój i odpoczynek, oraz krótka przejażdżka leśnymi dróżkami.

I przypominam, że w następną niedzielę odbędzie się RAJD KRAJOZNAWCZY Nieszawa – Ciechocinek (więcej tutaj: Rajd krajoznawczy Nieszawa – Ciechocinek. Regulamin i zapowiedź).

Tymczasem zapraszam na jutrzejszą wycieczkę. Pogoda zapowiada się doskonała. Poniżej szczegółowe informacje w Regulaminie. /(bs)

Regulamin: Podmiejska wycieczka rowerowa do Rezerwatu Perna (pdf)

Rajd krajoznawczy Nieszawa – Ciechocinek. Regulamin i zapowiedź

Czerwiec 10, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

19 czerwca, a więc w niedzielę w przyszłym tygodniu jedziemy malowniczą trasą: Nieszawa – Ciechocinek – Nieszawa. Tempo jazdy będzie bardzo wolne, rekreacyjne – dla wszystkich. Odległość również nie będzie porażać, bo to tylko ok. 40 km w obie strony (wliczając przejazdy po miastach – Nieszawie i Ciechocinku). Do Nieszawy (a w zasadzie na stację 2km pod Nieszawą) dostaniemy się koleją (koszt przejazdu we własnym zakresie). Ze względu na ograniczone możliwości przewozu rowerów w rajdzie może wziąć udział tylko 15 osób (liczy się kolejność zgłoszeń). W planach mamy zwiedzanie Nieszawy, Ciechocinka, dla chętnych promowa przeprawa w Nieszawie na drugą stronę Wisły oraz dla wszystkich grill (proponujemy zakupić prowiant grillowy w Nieszawie tuż przed rozpoczęciem ogniska – oczywiście we własnym zakresie; my gwarantujemy miejsce grillowe u zaprzyjaźnionych z komandorem rajdu nieszawian 🙂 ). Powrót pociągiem po godz. 18:00. Poniżej bardzo szczegółowy Regulamin. Zapisujemy się u komandora rajdu (Krzysztof Jóźwiak mail: krzyseku5@o2.pl), lub u mnie (bartosz.serenda@serenda.pl), jak również poprzez fb, lub telefonicznie. Liczy się kolejność zgłoszeń. Pierwszeństwo mają uczestnicy rajdów Kutnowskiego Klubu Turystycznego. Pozdrawiamy 😉 /(bs)

Regulamin: Rajd krajoznawczy Nieszawa – Ciechocinek (pdf)

Kutnowski Klub Turystyczny

fot. archiwum

Prof. Einstein miał rację. Marty McFly i dr Brown też.

Czerwiec 9, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Niektórzy radni powiatowi w Kutnie byli świadkami złamania odwiecznie tajemniczego prawa fizyki: wypraw w czasie. Dokument przywędrował do nich z października, ale 2016 roku. Niestety nie byłem obserwatorem tego sensacyjnego doświadczenia, ale słuchałem relacji naocznych świadków z zapartym tchem. /(bs)

Wyprawy rowerowe i backpackingowe (autostopem). Sponsorzy

Czerwiec 8, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Poszukuję partnerów i sponsorów na cykl wypraw rowerowych i backpackingowych (autostopem) po Polsce w roku bieżącym. 8 wypraw rowerowych i 8 autostopowych. Wyprawy startują z Kutna lub Piątku. Szczegóły związane z ew. współpracą przekażę na maila (bartosz.serenda@serenda.pl). Generalnie sprawa dotyczy drobnego wsparcia, często bardziej symbolicznego. Pozdrawiam. /(bs)

Druga już podmiejska wycieczka rowerowa. Tym razem Strzegocin

Czerwiec 5, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

logokkt2.jpgDruga w tym sezonie podmiejska wycieczka rowerowa prowadzić będzie do lasu w Strzegocinie. Tym razem startujemy o godzinie 18:00 – pod koniec dnia, gdy nie będzie już tak upalnie (poza tym o godzinie 11:00 jest przejazd rowerowy przez Kutno, więc nie chciałbym wchodzić w paradę). Powrót do Kutna przed 20:00. Podczas wycieczki zaprezentowany będzie KUTNOWSKI PASZPORT ROWEROWY (o tym więcej wkrótce) oraz omówiona rowerowa wycieczka do Nieszawy. Każdy uczestnik otrzyma mapę turystyczną województwa łódzkiego oraz rajdową wklejkę. Przypominam, że takie właśnie krótkie wycieczki (18km) to świetny sposób na podkręcenie kondycji przed wakacjami.

PODSUMOWANIE: Wyjazd 05.06.(niedziela, dziś), godz. 18:00, trasa: 18 km, powrót 19:30-20:00, zbiórka „pod fontanną”. Poniżej regulamin ze szczegółowymi informacjami (.pdf) …, i do zobaczenia na tym dużym, i tym małym turystycznym szlaku. (bs)

REGULAMIN – Podmiejska wycieczka rowerowa do lasu w Strzegocinie (pdf)

Pierwsza wycieczka w tym roku za nami. Dwa słowa jako relacja

Maj 29, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

kktPrzed wyjazdem, jeszcze podczas zbiórki przy fontannie próbowaliśmy ustalić ile to czasu minęło od ostatniej wspólnej wycieczki. Stanęło, i chyba słusznie (choć są tu wątpliwości), że rok czasu, bo ostatni wyjazd odbył się przed wakacjami 2015 roku. Niezależnie od tego, czy był to rok, pół roku, a może nawet i 1,5 roku był to niezwykle długi szmat czasu. Za długi. Ale przełamany dziś, tzn. w maju 2016 roku. Choć krótkim wyjazdem. Dziś bowiem wybraliśmy się nie w jakiś tam wielki rajd rowerowy, ale zwykłą podmiejską wycieczkę: do lasu i z powrotem. Wyszło ok 15 km i 2 godziny. W przerwie między jazdą do lasu, i z powrotem – dyskusja i wymiana propozycji (jednodniowych: pociąg/rower) Włocławek/Nieszawa, Września/Gniezno, łódzkie parki. A oprócz tego oczywiście zwykłe wycieczki rowerowe (czyli bez pociągu), jak co roku. To tak na razie, czyli w okresie czerwiec i lipiec. A co będzie dalej? Pewnie coś z listy Pana Wacława (może Jeziorsko? może Turek?) pewnie coś z zaległych propozycji (Hubal, szlakiem Wielkiej Wojny 1409-1411) i oczywiście krótkie jednodniówki.

1_1_2016kktDzisiejszy wyjazd, choć krótki uznałem za wyczerpujący zaplanowane założenia: spotkaliśmy się, zgrupowaliśmy, uzgodniliśmy najbliższe plany, odświeżyliśmy kontakt po roku czasu, porozmawialiśmy i trochę wspólnie przejechaliśmy. Nie wiem jak inni, ale ja dobrze wspominam dzisiejszy wyjazd (może poza tym, że po upadku roweru ułamała mi się stopka i „poszła” do kosza). Wystartowaliśmy pięć po 10:00, a na miejscu w Raciborowie byliśmy ok. 10:50. Długa przerwa, bo trwająca do 11:30 zawaliła nam plan, który zakładał, by wrócić na… 11:30 – 12:00 😉 . W drodze powrotnej Radek poprowadził grupę do leśnej kapliczki wzniesionej w miejsce cudu, a później na miejsce stracenia i pierwszego pochówka żołnierza AK w Raciborowie. Smutna ta nasza, polska historia. Bóg raczy wiecie, nie Czy, ale Kiedy się powtórzy? Wracaliśmy żwawiej, niż jechaliśmy w tamtą stronę. Czas powrotu nie był więc taki najgorszy, bo na miejscu zakończenia wycieczki, tj. przy fontannie byliśmy o 12:10. Dziękuję wszystkim za udział w wycieczce, a w szczególności Radkowi, który, jako „zamek” zabezpieczał grupę podczas poruszania się. Pozdrawiam 🙂 . Prawdopodobny termin Nieszawy (zgodnie z rozmową) to 19 czerwca. Pozostaje to jeszcze do uzgodnienia. Wcześniej krótkie jednodniówki po okolicach. (bs)

Dno, wodorosty i 3 metry mułu. Taki mam wniosek po dzisiejszej Komisji Edukacji

Maj 23, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Dzisiejsza, wyjazdowa (bo w ZSZ w Żychlinie), Komisja Edukacji Kultury i Bezpieczeństwa Publicznego przyniosła – mimo wszystko zaskakujące – spostrzeżenia. Oprócz 4 ważnych i formalnych wniosków, które przez komisję oświatową zostały skierowane do Zarządu Powiatu także i jeden nieformalny: dno, wodorosty i 3 metry mułu. Dlaczego? Np.: dokument (kopia – Załącznik do Uchwały) ze Starostwa Powiatowego (podobnież taki dostał też dyrektor szkoły) są krzywo skserowane i nie widać na nich pełnej daty i nr. Mało tego: w wersji dla radnych są jakieś notatki i bazgroły, ale nie wiem, czy te dopiski pojawiły się na etapie dyrekcji szkoły, czy takie zostały przesłane ze Starostwa (dokumenty radni dostali skserowane z dokumentu dyrektora szkoły). To nie wszystko: podczas posiedzenia Komisji dostajemy tylko pierwszą stronę tego dokumentu, a dyrektor Wydziału Starostwa Powiatowego przy nas szuka w teczce pozostałych stron tej Uchwały (i w końcu nie znajduje). Dalej: zapisy w dokumencie stworzonym przez Wydział Edukacji, będące wytycznymi do tworzenia arkusza organizacyjnego dla dyrektorów szkół, kolidują z zapisami Uchwały Zarządu Powiatu z lat wcześniejszych.

Zaraz po zakończeniu Komisji rozpoczęła się sesja Rady Powiatu, ale w innej sprawie. Mając świeże i bardzo niepokojące informacje zawnioskowałem by pojawił się w porządku obrad Rady jeden, dodatkowy, punkt – przedstawiający pokrótce to, czego dziś świadkiem była Komisja. Niestety, w związku z tym że sesja jest nadzwyczajna i musi być zgoda wnioskodawców (wnioskował o sesję Zarząd Powiatu) mój wniosek nie uzyskał zgody Starosty Krzysztofa Debicha i nie został wprowadzony do porządku obrad. A szkoda, bo Starosta powinien bardziej interesować się tym, co dzieje się w podległych mu placówkach.(be.es)

Filmik z pokazów Taekwondo AZS WSGK Kutno podczas DRZWI OTWARTYCH WSGK

Kwiecień 24, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Na swoim kanale Youtube (link do kanału tutaj: Bartosz Wojciech Serenda Youtube) opublikowałem nowy film z DNI OTWARCIA WSGK KUTNO. Film przedstawia pokazy taekwondo klubu uczelnianego Taekwondo AZS WSGK Kutno. Taki trochę w starym stylu: czarno-biały, kręcony z ręki i z ramką w przyciemnieniu. Film do obejrzenia poniżej. (bs)

Światowy Dzień Bez Książki

Kwiecień 23, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Podobno dzisiaj jest Światowy Dzień Książki. W zasadzie każdy dzień jest Światowym Dniem czegoś, a przynajmniej tylko zwykłym (nie – Światowym) Dniem czegoś, z czymś, lub bez czegoś np. Dzień bez samochodu, papierosa itp. Ja na ten przykład wymyśliłem sobie, że dla Polaków każdy dzień poza Światowym Dniem Książki może być Światowym Dniem Bez Książki (wszak statystycznie czytamy 0,5 książki rocznie). Wówczas moglibyśmy obchodzić jednego dnia już nie jeden Dzień, ale dwa Dni czegoś: choćby ten bez książki + jakiś, który akurat wówczas przypada. Bardziej „do przodu”? Bardziej 🙂 Europa jest już i u nas 🙂 Fit i modern. (bs)

Balcerowicz w ukraińskim rządzie

Kwiecień 23, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Od dawna wiedziałem, o co chodziło w tej rewolucji. „Król czekolady” i inni oligarchowie walczący… z oligarchami (?) mogą czuć się bezpiecznie. Widać, że ktoś to wszystko ładnie planuje i jeszcze ładniej układa. Ukraińcy mają już pozamiatane. (bs)

Jerzy Kukuczka „Mój pionowy świat”

Kwiecień 8, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

„Tkwi we mnie coś takiego, co sprawia, że nie interesuje mnie gra o małe stawki. Dla mnie liczy się jedynie ?naj?. Tylko to mnie bierze naprawdę.”Jerzy Kukuczka „Mój pionowy świat”

Najlepszy himalaista wszechczasów, pierwszy Polak, który zdobył wszystkie 8 – tysięczniki (Koronę Himalajów i Karakorum) i 2 – gi na świecie człowiek, który tego dokonał (pierwszy był Reinhold Messner). Jerzy Kukuczka był jednak lepszy od Messnera, gdyż zdobywał szczyty dwa razy szybciej (Messner w 16 lat i 4 miesiące, a Kukuczka w 8 lat) i robił to również w ultratrudnych zimowych warunkach.

Jerzy Kukuczka zginął w górach, 24 października 1989 na ścianie Lhotse podczas wytyczania nowego szlaku… (bs)

Wells miał rację

Kwiecień 3, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

[…] Uwielbiam noc. Mógłbym zamienić życie dnia, na życie w nocy. Upalne słońce i gwar południa na księżycowy blask i mrok ciszy. Noc uspokaja, noc zabija emocje, noc wychładza. Noc spowalnia, noc wyostrza zmysły. Nocą polują silne wilki i mądre sowy. Nocą samotna wyprawa do gęstego lasu jest sprawdzianem charakteru. (wówczas wyobraźnia średniowieczną obrasta legendą). Za dnia wszystko jest prostsze, mniej wymagające, jednakże i mniej odkrywcze. Za dnia więcej widać, dlatego też mniej można zobaczyć. Świat przełamany jest systemem zmierzchu i świtu. Ludzkość nie dzieli się na mężczyzn z Marsa i kobiety z Wenus. Tylko na tych co żyją w nocy, i na tych co w nocy śpią, na tych z podziemi i z wysokich drzew (Wells miał rację) […] (bs)

„Czarny Generał”. W III RP wyklęty dla kart historii, wymazany gumką myszką, bo psuje schemat

Marzec 27, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Henryk Ewaryst Borucki ps. CZARNY ikona superbohatera w sam raz do filmu np. „Czarny Generał”, ale w związku z tym, że socjalista (i nie należał do AK) to wymazany gumką myszką z kart współczesnej historii. PRL też o nim zapomniał, bo „za Stalina” siedział 9 lat bez wyroku, by dostać dodatkowo 15 lat kary – i po 2 latach odsiadki z tej 15tki (czyli w sumie po 11 latach) zostać uznanym za niewinnego.

Przygód starczyłoby dla niejednego: w 1939 roku walczy w Kampanii Wrześniowej w obronie Warszawy, w przebraniu kobiecym na ulicach Warszawy strzela się z Gestapo, więziony na Pawiaku – ucieka z niego (ponownie schwytany 3 miesiące później), więziony na Szucha i brutalnie przesłuchiwany, skazany na obóz koncentracyjny w Majdanku – ucieka z pociągu w czasie transportu, walczy w Powstaniu Warszawskim; Komendant Główny Polskiej Armii Ludowej. (bs)

Dziś sesja: pieniądze na szpital trzeba przyjąć. PCPR też przegłosujemy pozytywnie

Marzec 21, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Sesja nadzwyczajna, a nie zwykła bo „sweetduet” (ze strony Krzysztofa Debicha wyłącznie z musu, a nie z miłości) Gierula – Debich boi się wszystkiego, co tylko mogłoby wydarzyć się na zwykłej sesji. I tylko takie punkty, co do których nie ma większych wątpliwości zostały wprowadzone. Z tymi wątpliwościami też bywa różnie (bo sprawa tego miliona od miasta nie jest tak oczywista), ale warunkowo obydwa punkty dziś „przejdą”. Godzina tak została wskazana (10:00), żeby najmocniej jak to tylko możliwe utrudnić obecność całej naszej dziesiątce (Wojtek Ziółkowski i ja pracujemy poza Kutnem i przyjazd na godzinę 10:00 tylko na realizację 2 punktów jest mało optymalny, bo to tylko 2 punkty, a nieobecność w pracy przez cały dzień). Pycha pierwsza idzie przed upadkiem, złośliwość czasem i też. (bs)

Podpisałem petycję w sprawie książki „Mała Nina”

Marzec 15, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Podpisałem petycję w sprawie książki „Mała Nina”, mimo, że jestem tym okropnym socjalistą i przez całą prawicę niestety zaliczany do jednego worka z dawną UW, UD, KLD, obecną PO i Nowoczesną. I choć nie jest to ten artykuł i to miejsce, to mimo wszystko, pokrótce, wyjaśnię: dla prawdziwego człowieka lewica sojusz z liberałami i neoliberałami jest niemożliwy, ale z chadekami i konserwatystami optującymi za społeczną gospodarką – już tak.

Wracając do tematu.

Podpisanie tej petycji i stanięcie po stronie atakowanej – w wysublimowany sposób – stronie to obowiązek każdego człowieka lewicy. To także kwestia szacunku do świętości, w którą – jeśli sam nie wierzysz – to na pewno wierzą inni i jest to dla nich ważne. A zatem nie powinno być tak przedstawiane… Takie rzeczy mogłyby znaleźć się w dziełach I. Kanta (ale nawet byłyby napisane zupełnie innym językiem), jednak nie w książeczce dla dzieci. Bronić słabszych, bronić atakowanych!

Więcej o samym proteście w artykule  tutaj: Opis profanacji Najświętszego Sakramentu w popularnej książce dla dzieci! Pod petycją można podpisać się tak, jak zrobiłem to ja, czyli w sposób elektroniczny podając swoje imię, nazwisko, kod pocztowy i adres mailowy oraz klikając PODPISZ PETYCJĘ. Jeśli czujesz, że powinieneś – to zachęcam. I nie patrz się na „modę”, ale odważnie i indywidualnie podążaj swoją drogą. (bs)

Zemsta najlepiej smakuje na zimno

Marzec 12, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

W polityce, wywiadzie i dyplomacji nic nie dzieje się przypadkowo. Nic. I nie wszystko musi dziać się od razu. Rzeczy, które wydają się nam przypadkowe takie wcale nie są. Ktoś to reżyseruje, by wyglądało jak przypadkowe, a później słyszymy o tym w radio, oglądamy w TV, czytamy w prasie, mówią o tym czołowi politycy, komentują ośrodki masowego przekazu. A ktoś, kto pociąga za sznurki, stoi z tyłu – przygląda się wcale nie z zadowoleniem, ale zmęczony z wykonania żmudnej pracy.

Dlatego w tych trzech profesjach nie można się nigdy poddawać, należy zmierzać do celu (wbrew tym, którzy chca przeszkodzić) i cierpliwie realizować swoje. Mówi się, że zwycięstwa najlepiej obchodzić kilka dni po zwycięstwie, a zemsta najlepiej smakuje na zimno.

Oczywiście w białych rękawiczkach: mizaru, kikazaru, iwazaru (Trzy mądre małpki wywiadu). Z pozdrowieniami dla „szczęśliwców” z mojej listy 😉 (be.es)

Pióro jak karabin

Marzec 12, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Jeśli żyjesz z pisania, to pisz cały czas. Nawet wtedy, gdy z pisania już nie żyjesz 🙂 , bo kiedyś pewnie znów zaczniesz. Nasza branża (media, dziennikarstwo, PR) wymaga ciągłego usprawniania. Ostatnio szkoliłem młodych adeptów PR i  przez chwilę skupiłem się na jednej myśli: pisz cały czas, bo warsztat Twojego pióra będzie lepszy tylko wtedy, gdy będziesz pisał ciągle, a więc codziennie. Zastanawiam się, jako humanista i człowiek zwiazany z branżą, co wybrałbym, gdybym miał wybrać jedno z dwóch: pióro, czy polityczny karabin („apteczkę lub karabin”)… (bs)

Debich jak tlenu szuka 11tego. Gierula mu tego nie ułatwia

Luty 20, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Gierula zakopał wszystkie możliwości negocjacyjne Debicha, gdyż jest tak antypatyczny politycznie, że nikt z naszej opozycyjnej grupy nie chce mieć nic wspólnego z tą dwójką. Jest to oczywiście zrozumiałe z tego względu, gdyż nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by wchodzić z Gierulą do jakiejkolwiek koalicji. Po co? Żeby przez następne 2-3 lata tłumaczyć się z dziecinnych politycznych wybryków Gieruli, a może z kolejnych rzeczy, o których jeszcze nie wiemy? Po to, żeby na sesjach świecić za niego oczami? Albo wyręczać go z jego obowiązków? Litości, takim masochistą politycznym jest tylko Debich. Ale też i nie do końca, bo sami koalicjanci najchętniej porzuciliby współpracę z Gierulą, gdyby tylko w to miejsce dostali tyle samo – i też tak samo spolegliwych – mandatów (to ważne: tak samo spolegliwych i takich, którzy powyżej Debicha nie podskoczą). Stąd padają różne propozycje. Niektóre bardzo śmieszne (np. wejście do koalicji 5 bez formalnego lidera). Na tę chwilę jednak nikt z nas, ani nie chce wspierać Debicha, ani tym bardziej duetu Gierula – Debich (celowo w tej kolejności, biorąc pod uwagę kto z kogo wysysa energię witalną). W tej układance najważniejszy ma być Debich, i pułkownicy tej układanki (którzy lubią jednak mówić o sobie „generałowie Debicha” – sic: generałowie bez wojska) wcale tego nie ukrywają: w koalicji potężne jednostki mają być ścięte do poziomu krawężnika (lub wiceprzewodniczącego Rady), a przy Debichu mają być tylko tacy, na tle których Debich jest zbawcą i pierwszym wodzem Apachów.  I dlatego jest, jak jest, bo armia owiec nie jest w stanie pokonać grupy wilków.

Wnioski:

Primo: gdyby Debich przyjął moją propozycję z wiosny ubiegłego roku i zaproponował kogokolwiek na miejsce Gieruli (wówczas proponowałem, by był to Zbyszek Filipiak, lub Edyta Ledzion) – klasyczny strategiczny ruch polegający na podmianie figury na inną – mógłby liczyć na stabilną większość w Radzie, nawet, gdyby w geście obrazy z koalicji wyszli Ci dwaj z PO. Nadal miałby 12 osób (z PO 14, ale bez Gieruli w Zarządzie, ze mną bez zmian, czyli na stanowisku wiceprzewodniczącego Rady). Te osoby były do zaakceptowania przez Debicha, bo to ludzie KO i wierni Debichowi polityczni przyjaciele. Debich odmówił (swoją drogą, piękne to świadectwo na linii Debich – Ledzion, i Debich – Filipiak).

Secundo: z nieukrywaną satysfakcją wyrażam opinię, że gdyby Debich doceniał i szanował każdego członka koalicji (a nie tylko tych, którzy mają wiele szabel) to dziś miałby zdecydowanie łatwiejszą pozycję. A tak, niestety dla Debicha, każdy jego ruch kończy się odmową, bo wszyscy, którzy dostają propozycję wcześniej zostali uprzedzeni przeze mnie i Wojtka Ziółkowskiego (był przez chwilę w koalicji), jak Debich szanuje koalicjantów.

Podsumowanie:

Marynata Gierula-Debich niech trwa dalej. Sytuacje jest bardziej niż idealna. Koalicja musi trwać (i trzeba ją podtrzymywać przy życiu), ale nie może mieć zdolności podejmowania strategicznych decyzji, ani jakichwkolwiek innych bez zgody opozycji. Przynajmniej do momentu, gdy nowa zmiana będzie miała 14-15 mandatów, gdyż wchodzenie do kolicji z siłą 11-12 będzie popełnieniem tego samego błędu. A dlaczego ma trwać? Żeby nowa zmiana weszła na takie zgliszcza na których każdy pierwiosnek będzie czynił wiosnę. Brzmi to brutalnie, ale trzeba panom niestety umożliwiać nadal rządzenie powiatem i dawać im wolną rękę do podejmowania błędnych decyzji, po to, by palili się permanentnie i do końca. Jeśli uda im się zatrzeć złe wrażenie, mogą nadal wrócić – na następne lata.

W tle też są kutnowskie wybory prezydenckie, w których i Debich, i Gierula i Saramonowicz widzą, lub mogliby się widzieć jako potecjalni kandydaci. Trzeba panów dowieźć do tych wyborów z takim PR jaki mają obecnie. A obecnie konfiguracja polityczna (posiadanie Gieruli w koalicji), ilość mandatów (10/11), i brak prawdziwych strategicznych wizji działania (szpital, edukacja, wielomilionowa dziura w budżecie) to dla nas wymarzona woda na młyn. (bs)

Chyba czas zacząć sezon rowerowy

Styczeń 28, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Wiosna idzie za oknem 🙂 Chyba czas zacząć sezon rowerowy. (bs)

Kutnowskie 5-10-15

Styczeń 28, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Coraz mniej dziwi mnie świat polityki w całości, a kutnowskiej w szczególności. Jeśli takie neopatologie, jakie mamy u nas – dzieją się w co drugiej gminie, czy co drugim powiecie w Polsce – to zanim zaczniemy reformować Sejm, Senat, TK i w ogóle całe państwo powinniśmy zacząć od siebie. Układy zamknięte w małych lokalnych społecznościach (na poziomie gmin, małych i średnich miast i powiatów) popsują każdą dobrą inicjatywę idące z górnej półki: z dużych miast, województw, państwa. Ryba nie psuje się od głowy, przynajmniej nie w polityce. Alby przynajmniej nie zawsze. Zresztą za to, że się psuje odpowiadamy my wszyscy: politycy i wyborcy. Problem tego stanu rzeczy zależy nie tylko od nas: polityków i wyborców, ale również od systemu, który pozwala na to, by ci sami ludzie rządzili ileś kadencji – bez względu na to, czy dobrze, czy źle to wcześniej robili, bez względu na to ile razy zmieniali polityczne barwy, jakie złe decyzje popierali i co nowego mają jeszcze do zaprezentowania. Świat się zmienia, historia tworzy się na bieżąco, sytuacje wymagają nowych ludzi i nowych rozwiązań, idee się dezawuują, albo przekształcają, a w świecie Polski lokalnej ci sami ludzie rządzą niemal stulecia. Kutno jest doskonałym tego przykładem, gdzie większość samorządowców to te same nazwiska: z przed 15, 10, 5 lat i oczywiście ostatnich wyborów. Takie kutnowskie „5-10-15” 😉 I nie chodzi tylko o tych najważniejszych, ale także o tych zwykłych radnych. (bs)

Grzegorz Chojnacki szefem Nowoczesnej w powiecie? Konkurencja: to dobra wiadomość, bo oznacza słabą Nowoczesną

Styczeń 28, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Za ekutno.pl art. Farbowanie ciągle w modzie – w tym roku na Nowoczesną.

Plotka o tym, że Grzegorz Chojnacki „chodzi” za Nowoczesną nie jest tylko plotką. Wiedziałem o tym już w grudniu ubiegłego roku, a jeszcze inni wiedzieli o tym znacznie wcześniej. Rozmawiałem na ten temat z ludźmi z komitetu Zbigniewa Burzyńskiego i oni jak jeden mąż nic nie wiedzą, nic nie słyszeli i w ogóle są tylko samorządowcami (akurat 😉 ). Choć w pewnym momencie jeden jakby przypadkiem mimowolnie zrzucił maskę i pokazał prawdziwą twarz odpisując smsem (wyraźnie zniecierpliwiony po tym, gdy nie „najadłem się” ich czerstwymi kawałkami) a’la: „a co nie wolno”. Sam Chojnacki nie chciał specjalnie o tym rozmawiać, ale potwierdził mniej więcej podobną odpowiedzią, co ten wcześniej smsem, tym samym oczywiście odkrywając karty. Był przy tej złośliwej (również z mojej strony, bo jaki on, tzn. Chojnacki – Nowoczesny 🙂 ) starosta Debich, który niczym aniołek (akurat 🙂 ) stwierdził, że on na szczęście nie ma takich problemów bo jest Komitet Obywatelski (jasne, a dotychczasowe i wszystkie nieudane próby wsadzenia na szefów kutnowskich partii politycznych swoich ludzi to jak nazwać ?). W ogóle Ci ludzie kutnowskiej władzy (zresztą z jednej ekipy Burzyński – Debich – Chojnacki) tacy jacyś kompromisowi, bezkonfliktowi, ugodowi, nic nie chcą, do niczego nie dążą, ambicji własnych przecież też oni nie mają – wyłącznie pro publico bono. Normalnie do rany przyłóż, sami „och” i „ach” 🙂 .

Wracając do Chojnackiego. Uważam, że pasuje on do Nowoczesnej, jak Palikot do klubu przyjaciół Telewizji TRWAM. Jak na Nowoczesną to Chojnacki za długo w lokalnym samorządzie funkcjonuje, za długo przy samej władzy przesiedział (wiceprezydent, przewodniczący Rady, szef klubu prezydenta, wieloletni rady), zbyt wiele razy popierał błędne rozwiązania, zbyt daleko mu do świeckiego państwa (charakter organizacji obchodów upamiętniających uroczystości), i zbyt mocno tworzy kutnowskie jedynowładztwo, zresztą od kilkunastu lat. Ale…

Jako szef jednej z konkurencyjnych partii mogę powiedzieć, że zblokowanie w ten sposób Nowoczesnej przez bliskich zużycia (a niektórzy twierdzą, że już zużytych) ludzi prezydenta uważam za dobry ruch dla sił zmiany w kutnowskim samorządzie. W efekcie tego Nowoczesna trafi jako przystawka prezydenckiej ekipy i nie będzie kolejną siłą do władzy: będzie tylko kolejnym szyldem z którego do wyborów będą szli ludzie przychylni ekipie prezydenckiej. Dla Nowoczesnej to zła wiadomość, ale kogo w tym wszystkim interesuje los samej Nowoczesnej? Mnie akurat w ogóle. I pozostałych chyba też 🙂 (bs)

na podstawie ekutno.pl art. Farbowanie ciągle w modzie – tym roku na Nowoczesną z dnia 28.01.2016 r red. wandea

NO PASARAN !!! Szpitala nie kupicie!

Styczeń 28, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Opór społeczny będzie zbyt duży, jeśli dojdzie do sytuacji podprowadzenia szpitala pod wykup za grosze. Biorąc pod uwagę, że ludzie nie chcą prywatnego szpitala, a i jest odgórny sznyt, że szpitali prywatyzować nie wolno – w Kutnie będzie „polityczna” wojna domowa. I nie ma znaczenie, czy pod młotek pójdzie 100, 49, czy 5% szpitala. W każdym przypadku zostaną poinformowane WSZYSTKIE 3literkowe instytucje ochrony porządku prawnego w Polsce (w sprawie obydwu!!! stron transakcji – sprzedających i kupujących), wykupione reklamy w lokalnych mediach z nazwiskami osób, które do tego stanu rzeczy doprowadziły, regularne manifestacje uliczne pod Urzędem Miasta i Starostwa, protesty związkowe, zwoływane niemal codziennie konferencje prasowe, 2 razy w tygodniu sesje nadzwyczajne, kierowane skargi w całą Polskę i interpelacje radnych płynące w strumieniowych ilościach do kutnowskiego samorządu lokalnego. Do tego zostaną poinformowani wszyscy znaczący parlamentarzyści regionu (za wyjątkiem tych przypadkowych, bo czas i natężenie działań musi być racjonalnie wykorzystane) i ustawione kolejki pod drzwiami wojewody, ministra i wiceministra służby zdrowia oraz przedstawicieli skarbu państwa i pełnomocnika ds. służb specjalnych (ABW, CBA).

Mówię Wam, „zrobienie” szpitala Wam się nie uda. NO PASARAN! (bs)

P. S. W tle, gdy to piszę, leci „Working Class Hero” Johna Lennona

Dwa posiedzenia, na jednej sesji, a szpital niby przy okazji

Styczeń 26, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Sesje były zwołane w takim terminie, by maksymalnie wykluczyć jak najwięcej radnych opozycji (godz. 10:00 w poniedziałek, i ta sama godzina w piątek tylko dla dwóch punktów, które spokojnie mogłyby poczekać przy okazji sesji zwyczajnej). Starosta jednak takiego klasycznego i uporządkowanego wariantu nie przewidywał, bo sprawa ta miała być głosowana jak najszybciej (wcześniej, niż odwołanie go z funkcji starosty) i tak, by była po jego myśli. „Stety” nie udało się, a w zasadzie udało – zablokować coś, co mogło doprowadzić do dzikiej prywatyzacji. A jeśi ktoś twierdzi, że wzięcie pożyczki na takich warunkach (podkreślam pożyczki, nie kredytu) nie jest obarczone jakimś większym niebezpieczeństwem niech przyjrzy się (wczoraj sporo o tym w mediach) bankructwom gmin w Polsce, gdzie system dojścia do bankructwa był podobny. (bs)

Debichowi trudno będzie utrzymać dalej władzę

Styczeń 25, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

Jak słusznie w piątek po sesji zauważył jeden z radnych powiatowych – demokracja to nic innego jak sytuacja, gdy dwa wilki i owca głosują nad tym, co zjedzą na kolację. Wynik łatwo przewidzieć jeszcze przed głosowaniem, zarówno w przypadku kolacyjnego menu, jak i koalicyjnego układu. Debich stracił stabilną większość (miał 12, a chwilami i 13 radnych), ocierając się nawet o sytuację posiadania mniejszości w Radzie. I w tej chwili jest tak, że opozycja stwarza takie sytuacje, że rządzi na posiedzeniach Rady Powiatu i decyduje o tym, którą uchwałę przegłosować, a którą „uwalić”. Tak zresztą stało się w piątek z uchwałą nad pożyczką dla szpitala. Podobnie miało też zakończyć się głosowanie nad projektem norweskim, ale w ostatniej chwili zdecydowaliśmy, że tylko przysmażymy boczki koalicji, nie opiekając ich na całego. Znając (lub właśnie nie znając) Krzysztofa Debicha to musi go to strasznie denerwować i razić jego dumę, gdy przegrywa głosowania (i wogóle dopuszcza do sytuacji, że ludzie od niego odchodzą) i powoli traci centymetr po centymetrze swoich posiadłości. Ja mogę tylko powiedzieć to, co ostatnio – niech starosta podziękuje Arturowi Gieruli, bo gdyby nie postawa Gieruli i jego nastawienie do wykonywanych obowiązków – to może ten jeden głos w piątkowej dyskusji by się znalazł. (bs)

Lewica nie może być za prywatyzacją szpitali

Styczeń 24, 2016 Opublikowane przez
Komentarze zamknięte

W zasadzie wszystko w polityce można sobie wytłumaczyć. I politycy im dłużej są w polityce, tym częściej – sobie i innym – różne swoje „dziwne” głosowania tłumaczą: brakiem innego wyjścia, pomyłką, niewiedzą, a najczęściej tzw. wyższą koniecznością i dobrem wspólnym. Dlatego, gdy myślimy o polityce to pierwsze, co nam przychodzi na myśl to właśnie to, że dla polityka wszystko jest względne i na wiele kompromisów wielokrotnie trzeba chodzić. Jednocześnie jest również „twarda waluta” i takie sprawy, które flagowo kojarzą się z daną opcją. Oczywiście i te „twarde waluty” można łamać, ale… no właśnie: ale… po co? Bo przecież na siłę można sobie wytłumaczyć również i to, że należąc do formacji robotniczo-socjalnej popiera się prywatyzację publicznej, a więc dostępnej dla wszystkich, służby zdrowia. Pretekst zawsze by się znalazł, ale mi tak drastycznie relawitystyczne podejście nie pasuje. Po prostu: lewica nie może być za prywatyzacją szpitali. I KROPKA, duża, czarna i stabilna KROPKA.

Artykuł dotyczy oczywiście głosowania na ostatniej sesji Rady Powiatu, gdzie wyrażając zgodę na niebezpieczną pożyczkę pod zastaw nieruchomości mogliśmy lekką ręką wydać wyrok śmierci na szpital. Mogłem zagłosować na „tak”, lub bezpiecznie „wstrzymać się” (pożyczka wtedy też by przeszła). A przy okazji nie iść na totalną wojnę z Debichem (bo przecież mój głos przeważył we flagowej sprawie starosty). Ale po co? Powtarzam: lewica nie może być za prywatyzacją szpitali i relatywizm w tym przypadku byłby głęboko niewskazany. A wojna? Nie pierwsza i nie ostatnia (kilka blizn już jest cytując klasyka, czyli Leszka Millera).

Zerknij również na krótki, wczorajszy komentarz: Komu szpital, komu, bo idę do domu? (bs)