Debichowi trudno będzie utrzymać dalej władzę

This entry was posted by poniedziałek, 25 Styczeń, 2016
Przeczytaj resztę wpisu

Jak słusznie w piątek po sesji zauważył jeden z radnych powiatowych – demokracja to nic innego jak sytuacja, gdy dwa wilki i owca głosują nad tym, co zjedzą na kolację. Wynik łatwo przewidzieć jeszcze przed głosowaniem, zarówno w przypadku kolacyjnego menu, jak i koalicyjnego układu. Debich stracił stabilną większość (miał 12, a chwilami i 13 radnych), ocierając się nawet o sytuację posiadania mniejszości w Radzie. I w tej chwili jest tak, że opozycja stwarza takie sytuacje, że rządzi na posiedzeniach Rady Powiatu i decyduje o tym, którą uchwałę przegłosować, a którą „uwalić”. Tak zresztą stało się w piątek z uchwałą nad pożyczką dla szpitala. Podobnie miało też zakończyć się głosowanie nad projektem norweskim, ale w ostatniej chwili zdecydowaliśmy, że tylko przysmażymy boczki koalicji, nie opiekając ich na całego. Znając (lub właśnie nie znając) Krzysztofa Debicha to musi go to strasznie denerwować i razić jego dumę, gdy przegrywa głosowania (i wogóle dopuszcza do sytuacji, że ludzie od niego odchodzą) i powoli traci centymetr po centymetrze swoich posiadłości. Ja mogę tylko powiedzieć to, co ostatnio – niech starosta podziękuje Arturowi Gieruli, bo gdyby nie postawa Gieruli i jego nastawienie do wykonywanych obowiązków – to może ten jeden głos w piątkowej dyskusji by się znalazł. (bs)

Print Friendly

Komentowanie zostało już zamknięte