Forrest: Odsłona druga. Goniąc za grupą

This entry was posted by niedziela, 22 Kwiecień, 2012
Przeczytaj resztę wpisu

Przed godziną 11 utknęliśmy w „korku” do dmuchanej zjeżdżalni i tylko z daleka widziałem jak startuje „bieg rodzinny”. A szkoda, bo chciałem wystartować z synem. Oluś jednak zdecydowanie bardziej przejawiał zainteresowanie zjeżdżalniami, niż biegiem. Więc nic się nie stało. Ok.

Niemniej jednak półtorej godziny później załapałem się na eliminacje biegu OPEN. Spóźniony. Bieg wystartował wówczas, kiedy rozmawiałem ze znajomymi. Z dala tylko widziałem oddalające się sylwetki ostatnich, którzy wystartowali. Podbiegam do Edwarda Książka, który jakieś 50 sekund wcześniej odpalił z pistoletu startowego i (w biegu) rzucam pytanie, czy to jest bieg OPEN!!!??? Edward Książek odpowiada twierdząco i coś za mną krzyczy (ale tego już dokładnie nie dosłyszałem-goniłem grupę). Z kontekstu sytuacji wynika, że chodzi chyba o to, żebym ich szybciej gonił… Ja i tak już „naginam” jak tylko mogę. Tempo masakryczne. Siły jednak staram się wyważyć na całą trasę. Gonię.

 To było 2-3 kilometry naprawdę wyczerpującego biegu. Dla mnie za szybko i za krótko. Zdecydowanie bardziej mój organizm przyzwyczajony jest do długich, lub bardzo długich dystansów. Jednak na kolejną edycję oczywiście „się piszę”.

Pozdrawiam tych dwóch kolegów, z którymi zagadany, nie zauważyłem, że mi bieg ucieka 😉 (be.es)

 

Print Friendly

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.