Kolega Gieruli, Jacek Urbaniak. Z wyraźnym niesmakiem wobec klasy, jaką dziś pokazał Urbaniak

This entry was posted by czwartek, 9 Lipiec, 2015
Przeczytaj resztę wpisu

Dziś na początku sesji doszło do takiego zachowania, jakiego jeszcze nie widziałem i o którym jeszcze nie słyszałem w historii naszego miasta, czy nawet całego powiatu. Przypomniały mi się liczne sytuacje ze szkoły podstawowej: zabieranie krzeseł, zajmowanie miejsc, skarżenie, że ktoś siedział tu, czy tam, nie wpuszczanie kogoś do jednej ławki. Sytuacje dopuszczalne w szkole podstawowej, ale nie wśród dorosłych ludzi na obradach samorządowej rady. A właśnie sytuacja, trochę w stylu takiej szkolnej z nie wpuszczaniem do zabrania miejsca przy jednej ławce, miała miejsce.

Ale dokładnie, o co chodzi.

Otóż zamierzając zająć miejsce na obradach Rady (idąc przez salę obrad na pamięć i z rozbiegu) zreflektowałem się, że przecież nie jestem już wiceprzewodniczącym Rady i chcąc zająć szybko miejsce próbowałem dosiąść się do pustego miejsca przy ławce, koło radnego PO Jacka Urbaniaka. Dodam, że było to miejsce, przy którym ostatnio siedziałem. Po ostatniej sesji ustaliłem również w biurze Rady, że nie trzeba dostawiać mi osobnego stołu, gdyż nie widzę żadnego problemu, by usiąść z Jackiem Urbaniakiem. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem dziś reakcję Jacka Urbaniaka z PO.

Otóż kolega Artura Gieruli (również PO), gdy próbowałem dosiąść się do ławki, przy której – obok niego – na ostatniej sesji siedziałem – w sposób jawny i widoczny dla wszystkich odpychał krzesło z którym podchodziłem. Nie chcąc wyrywać sobie krzesła, ani też się z ni siłować usiadłem z tyłu z wyraźnym zaskoczeniem i niesmakiem. Sytuacja była naprawdę żenująca i w życiu nie pomyślałbym, że tak może zachować się człowiek, który nas reprezentuje w samorządzie lokalnym.

Mało tego.
Urbaniak usiadł po środku tak, że sam jeden zajmował przestrzeń całej dużej ławki, gdy obok w tym samym czasie – w klubie KO – przy takiej samej ławce siedziało bez żadnego problemu, aż troje radnych Komitetu Obywatelskiego. Zrobił to najprawdopodobniej celowo, bym nie zajął miejsca w pierwszej ławce, obok niego (bo przecież na ostatniej sesji, gdy przesiadałem się z miejsca wiceprzewodniczącego Rady tak się nie zachowywał). Nigdy bym nie przypuszczał, że tak może zachować się dorosły i wykształcony człowiek, pełniący tak ważne funkcje i stanowiska. Dodam, że Jacek Urbaniak jest nie tylko wieloletnim radnym powiatowym, przewodniczącym jednej z komisji stałych Rady Powiatu w Kutnie, ale również prezesem (i pracodawcą) dużej spółki miejskiej.

Takie mamy w Kutnie elity, taką mamy władzę.

Szkoda, że Państwo nie jesteście naocznymi świadkami takich sytuacji, bo łatwo wtedy przejrzeć na oczy, kogo się wybiera. Liczę, że może ktoś opublikuje zdjęcia, gdyż sytuacja była na tyle żenująca, iż kilku dziennikarzu – z wyraźnym zaciekawieniem – pstryknęło fotki. (bs)

Print Friendly

Komentowanie zostało już zamknięte