Nie chciałem głosować wbrew woli ludzi…

This entry was posted by czwartek, 9 Lipiec, 2015
Przeczytaj resztę wpisu

Dzisiejsza sesja nadzwyczajna (zapowiedź tutaj: W czwartek sesja nadzwyczajna. Na tapecie stanowisko RP) miała niestandardowy przypadek, gdyż chyba po raz pierwszy w historii kutnowskiego samorządu głosowanie było imienne. Co to znaczy? To znaczy, że radny nie tylko podnosił rękę do góry, ale również podpisywał się na liście głosowania i zaznaczał krzyżykiem czy głosuje „za”, „przeciw”, czy „wstrzymuje się od głosu”. Takie głosowanie na wniosek radnego Drabika lub radnego Kłopotowskiego (nie pamiętam, który z nich to zaproponował) zostało przyjęte 11 „za”. To znaczy, że większość radnych (opozycja, czyli SLD, Pokolenia i PiS + między innymi radny koalicji Waldemar Drążkiewicz) chciało, by ich nazwisko widniało obok „ptaszka” jak głosują. Normalnie wygląda to tak, że radni głosują jawnie, ale nikt nie notuje tego, kto jak głosował i czasem ciężko do tego dojść. W tym głosowaniu doszło do precedensu, który opóźnił zakończenie sesji o prawie godzinę (trzeba było wybrać komisje skrutacyjną, przygotować dokumenty do głosowaniu itp.). Ostatecznie nikt z radnych nie głosował na „nie”, za to 8 radnych „wstrzymało się” od głosu. Za przyjęciem stanowiska głosowało 12 radnych koalicji i ja. Do samego końca nie wiedziałem jak głosować, i nawet wtedy, gdy podchodziłem do mównicy nie byłem do końca pewien, czy dobrze robię głosując na „tak”. Argumentem, który brałem pod uwagę, był głos opinii publicznej mocno słyszalny kilka miesięcy temu, by sprowadzić do Kutna kardiochirurgię inwazyjną. Nie chciałem głosować wbrew woli ludzi… (bs)

Print Friendly

Komentowanie zostało już zamknięte