Przemówienie ok. Jeden minus, dwa plusy.

This entry was posted by niedziela, 11 Listopad, 2012
Przeczytaj resztę wpisu

Prezydent Zbigniew Burzyński wzorowo wygłasza, te 11 – listopadowe, przemówienia. Trzeba to uczciwie przyznać. Z należytym szacunkiem i jednocześnie zrywem. Czasem przechodzą „ciarki”. Oczywiście przy założeniu, że czuje się doniosłość chwili i wagę tej rocznicy, a nie przyszło się z kwiatami/delegacją tylko po to żeby odstać swoje i przy okazji się pokazać. To zostawiam sumieniu każdego polityka (i każdej politycznej delegacji) z osobna.

Plus. Daszyński i PPSowski rodowód Piłsudskiego
W tym roku mówiąc  o ojcach polskiej niepodległości Zbigniew Burzyński wspomniał o Ignacym Daszyńskim (socjalistyczny polityk i premier rządu lubelskiego). Z mojej obserwacji wynika, że zdarzyło się to po raz pierwszy. Wnikliwie, corocznie, wsłuchuje się w prezydenckie przemówienia. I jeśli dobrze pamiętam, to debiutem jest wspomnienie dorobku Daszyńskiego i jego udziału w budowie polskiej niepodległości. Drugim plusem jest wyraźne podkreślenie, że Józef Piłsudski, narodowy autorytet, wywodził się z PPS.

Minus. Mylne uogólnienie.
Jedyny minus, który „wyłapałam” to uznanie, że patriotyzm między innymi nawiązuje do religii/religijności (czy jakoś tak). Oczywiście może nawiązywać, ale też nie musi. Czy ktoś, kto jest nie wierzący nie będzie już patriotą? Pewnie nie o to chodziło, ale jednak tak mogłoby to zostać odebrane. Po zakończeniu uroczystości poinformowałem o swoim spostrzeżeniu Zbigniewa Burzyńskiego jednocześnie składając mu gratulacje za naprawdę bardzo dobre przemówienie. Życzyłbym innym, kutnowskim politykom, żeby potrafili (i chcieli) takie mowy wygłaszać przy okazji ważnych uroczystości. (be.es)

Print Friendly

Komentowanie zostało już zamknięte