Posts Tagged dieta

1 kg mniej :-)

Posted by on niedziela, 5 Listopad, 2017

01:04 więc chyba to odpowiednia pora na sen, szczególnie, że o 8 widzimy się, moi kochani STUDENCI (tak, piszę to z wielkich liter 🙂 ), na zajęciach z Marketingu.

PS. Jeśli jest godzina 01:04, a w zasadzie już 01:06, a to znaczy, że jest to 3 dzień mojej diety 🙂

PS. 2 Mniej o ponad 1 kg 🙂 (bs)


Z płatków owsianych można zrobić prawie wszystko

Posted by on niedziela, 16 Lipiec, 2017

Od jakiegoś roku stałem się wielkim miłośnikiem płatków owsianych. Nie, żebym nie znał i nie lubił ich wcześniej, bo i owszem – ceniłem ich walory, ale dopiero od jakiegoś czasu stały się przeze mnie w sposób szczególny cenione i traktowane jako potrawa wiodąca – zdrowa, pożywna, dietetyczna i przy tym tania. Obecnie płatki owsiane stały się dla mnie głównym, i codziennie spożywanym, produktem – najczęściej w postaci owsianki na mleku, owsianki ze zbożami na wodzie, masy owsiano-kuskusowej jako dodatek do dań, sałatek, czy nawet kanapek, czy jako główny składnik omletów owsianych bez mąki. Płatki owsiane stały się więc w mojej dietetycznej kuchni substytutem wielu dotychczasowych produktów, takich jak makarony, ziemniaki, czy … ryż. Ten ostatni zaś nie jest wcale tak dietetyczny, jak się wydaje, choć o niebo lepszy niż makarony. Obecnie jestem na etapie zachwycania się różnymi odmianami omletów owsianych 🙂 W najbliższym czasie mam również w planach odkrycie starych, zdrowych, polskich kasz i np. budyniu z kaszy jaglanej. Smacznego 🙂 (bs)

PS. A może  jest ktoś w Kutnie,  kto zaproponowałby jakieś seminarium dietetycznego gotowania? Piszę się jako uczestnik i pomogę takowe zorganizować jako radny powiatowy.


Mój tłusty czwartek

Posted by on czwartek, 23 Luty, 2017

Mój tłusty czwartek 🙂 Wersja eksperymentalna i dietetyczna: bez słodyczy, a więc bez pączków, czyli cukru, tłuszczu i smażenia. Na zdjęciu ser mozarella, polany łyżeczką miodu gryczanego i posypany małą garstką rodzynek 🙂 Palce (dietetyczne) lizać.

A swoją drogą jeśli chodzi o samo święto: nie wiem czy wiecie, ale tłusty czwartek jest świętem chrześcijańskim, choć z pogańskimi korzeniami. Symbolizuje nadejście wiosny, a więc możliwość jedzenia tłustych potraw, które były przechowywane na zimę  (proszę pamiętać, że w dawnych czasach sporym wyzwaniem było przygotowanie i przetrwanie zimy pod względem zapełnienia spiżarni i przetrwania – szczególnie długiej i przeciągającej się zimy, gdzie zapasy z dnia na dzień się uszczuplały i jedzono chudo i biednie). Tłusty czwartek to ten dzień, kiedy wiadomo było, że zima już odchodzi i w oparciu o zgromadzone zapasy w spiżarni można było sobie dowolnie pofolgować. (bs)


„Powiedział Bartek, że dziś jest Tłusty Czwartek…” – tak więc okres „jedz i tyj” uważam za otwarty

Posted by on czwartek, 12 Luty, 2015

Dzień Dobry. Czwartek, 12 dzień lutego, Tłusty Czwartek. Godzina 7:06. Czas wstawać i jeść pączki.

„Powiedział Bartek, że dziś jest Tłusty Czwartek” – tak więc okres „jedz i tyj” uważam za otwarty! Później się tylko ne dziwmy, że ważymy za dużo, a ulubiona rzecz, która do tej pory leżała jak ulał – jest za ciasna. Obżartuchom życzę Tłustych Czwartków co tydzień, a tym bardziej ambitnym, by od jutra zaczęli zrzucać to, co dzisiaj zjedli.

pozdrawiam Bartek 🙂

Poniżej linki do krótkich zapowiedzi Tłustego Czwartku z roku 2013:

Powiedział Bartek, że…
Tłuste czwartki powinny być codziennie…

(be.es/bartosz.serenda)


Kampania wyborcza to najlepsza dieta świata

Posted by on czwartek, 23 Październik, 2014

W czasie przygotowań przed kampanijnych, które prowadziłem jako przewodniczący organizacji powiatowej, schudłem 4 kg. Teraz, w czasie kampanii, zarówno indywidualnej, jak i całego komitetu kolejne 2. Do końca wyborów pozostało jeszcze 3 tygodnie, co oznacza, że 16 listopada będę szczuplejszy o kilka centymetrów i lżejszy o kolejne 6 kg. Dlaczego? Bo najnormalniej nie ma czasu na porządny posiłek, dojada się po drodze, w pośpiechu lub na stojąco z telefonem w ręku i oczywiście w małych ilościach, bo na długi posiłek nie ma czasu. Do tego ten wieczny pośpiech, wymuszający ponadnormatywny ruch i tym samym spore spalanie.Pamiętam, że podczas ubiegłych wyborów samorządowych takie młynu nie było, ale pamiętam też, że po tamtych wyborach przytyłem ze 20 kg, które ciężko mi później było zrzucić.

Jestem ciekaw jak wygląda to u innych kandydatów? Macie podobne spostrzeżenia? (bs)


Dziś trening z członkiem polskiej kadry narodowej taekwondo

Posted by on sobota, 20 Wrzesień, 2014

Dziś o godzinie 10, a później o 16 odbędzie się trening dla grupy senior AZS WSGK Taekwondo z udziałem członka POLSKIEJ KADRY NARODOWEJ.

Musze przyznać, że nie kopałem przez całe wakacje. Z tego tytułu (i pewnie również innych) przytyłem prawie 10 kg. Od kilku dni obowiązuje mnie moja autorska dieta dzięki której 3 lata temu zrzuciłem prawie 40 kg. No i zaczynam znów kopać. Dziś jest dobry czas, by zacząć, bo ostatnie moje „treningi” taekwondo polegały, owszem, na przychodzeniu na zajęcia i siedzeniu na ławce z objawami „zespołu lenia”.

Bieganie – druga sprawa. 🙂 (bs)


Droga do rozmiaru slimfit. Czyli 5 podstawowych błędów żywieniowych, których trzeba unikać

Posted by on środa, 31 Lipiec, 2013

Poniżej – zgodnie z zapowiedzią z wpisu Dlaczego mimo diety – nie chudniemy? 5 zaobserwowanych zasad, których się trzymam przedstawiam 5 autorskich zasad. Opracowałem je na podstawie kilkuletnich obserwacji, autotestów i prób. Punkty do codziennego stosowania, a nie tylko przeczytania. Ktoś kiedyś powiedział, że nigdy nie zmienisz swojego życia wielkimi skokami, ale tylko poprzez zmianę tego, co codziennie robisz. Powodzenia i sukcesów.

(uwaga, nie biorę żad­nej od­po­wie­dzial­no­ści za ich sto­so­wa­nie: nie je­stem die­te­ty­kiem i ra­dze ewen­tu­alne dzia­ła­nia skon­sul­to­wać z wła­ści­wym spe­cja­li­stą; na mnie dzia­łało, ale dla Cie­bie może być szkodliwe)

Przeczytaj resztę wpisu


Dlaczego mimo diety – nie chudniemy? 5 zaobserowanych zasad, których się trzymam

Posted by on środa, 31 Lipiec, 2013

Dlaczego, mimo, że stosujemy rozmaite diety, nie chudniemy?

Odchudzamy się, ale efektów nie ma. Skąd ja to znam? Stosujemy drakońskie diety, na których wytrzymujemy tylko 2-3 dni, by później dosłownie zjeść wszystko: słodycze na przemian z wędliną, serem żółtym, i znów jakimiś ciastkami, sosem, czy ketchupem. Przecież to standard po każdej diecie (a najczęściej po jej pierwszych dwóch dniach). Po takiej „akcji” wchodzimy na wagę, a tam w miejsce zaoszczędzonych przez te 2 dni kilogramów – przybyło nam tyle samo + „jeszcze  coś”  na wskutek ataku obżarstwa. Znów planujemy dietę. Tym razem inną. I znów to samo. Wszystko już sprawdzaliśmy, ale jednak nic nie zadziałało. Załamani pogrążyliśmy się w kolejnym batoniku, czekoladce, kawałku pizzy, czy smakowym jogurcie (a najczęściej jogurtach). Bez dalszych chęci, bez ambicji, bez nadziei, że kiedyś schudniemy jak inni.

Nie przejmuj się – troszkę pomogę (sam miałem ten sam problem). Zobacz.

 Po 5 latach „takiego odchudzania się”, stosowania różnych diet (w tym 2 razy całej diety kopenhaskiej, 2 razy całkowitej 5-dniowej głodówki: przez  5 dni tylko woda mineralna niegazowana; nie polecam) miałem dokładnie takie same przeżycia, o jakich pisałem wyżej. Jak coś zadziałało to tylko na chwilę, by potem znów odrobić straty. W końcu zmieniłem politykę działania. Na początku było ciężko się przystosować, ale było znośnie. W efekcie schudłem, jak jeszcze nigdy (wcześniej 3 razu zrzucałem wagę i to dużej ilości kg i 3 razy do niej wracałem; teraz schudłem więcej niż za każdym razem wcześniej). I od dwóch lat trzymam wagę, mimo, że jem na co tylko mam ochotę (pizza?-ok; bułka słodka?-no z przyjemnością; czekolada do picia?-zapraszam; słodkie i gazowane picie?- najlepsze po treningu :-))

O samej diecie napisze innym razem (dieta własnego autorstwa, która pozwoliła mi zrzucić ….kg 🙂 w swoim czasie więcej szczegółów :-). Być może i Wam się spodoba i Wam pomoże.

Jednak żeby do niej przejść trzeba uzmysłowić sobie jakie nawyki – przy diecie, czy poza dietą, popełniamy. Dlatego dziś 5 najważniejszych (jest ich więcej) zaobserwowanych przeze mnie błędów, których popełnianie sprawia, że mimo stosowania różnych diet, albo waga nie spadała, albo po spadnięciu – szybko wracała z „bonusem”. Sprawdzałem na sobie na zasadzie prób i błędów i wiem już czego w pierwszej kolejności się wystrzegać. Zobacz (może i Tobie pomoże)…

(uwaga, nie biorę żadnej odpowiedzialności za ich stosowanie: nie jestem dietetykiem i radze ewentualne działania skonsultować z właściwym specjalistą; na mnie działało, ale dla Ciebie może być szkodliwe)

Przeczytaj resztę wpisu