Posts Tagged dyplomacja

Zemsta najlepiej smakuje na zimno

Posted by on sobota, 12 Marzec, 2016

W polityce, wywiadzie i dyplomacji nic nie dzieje się przypadkowo. Nic. I nie wszystko musi dziać się od razu. Rzeczy, które wydają się nam przypadkowe takie wcale nie są. Ktoś to reżyseruje, by wyglądało jak przypadkowe, a później słyszymy o tym w radio, oglądamy w TV, czytamy w prasie, mówią o tym czołowi politycy, komentują ośrodki masowego przekazu. A ktoś, kto pociąga za sznurki, stoi z tyłu – przygląda się wcale nie z zadowoleniem, ale zmęczony z wykonania żmudnej pracy.

Dlatego w tych trzech profesjach nie można się nigdy poddawać, należy zmierzać do celu (wbrew tym, którzy chca przeszkodzić) i cierpliwie realizować swoje. Mówi się, że zwycięstwa najlepiej obchodzić kilka dni po zwycięstwie, a zemsta najlepiej smakuje na zimno.

Oczywiście w białych rękawiczkach: mizaru, kikazaru, iwazaru (Trzy mądre małpki wywiadu). Z pozdrowieniami dla „szczęśliwców” z mojej listy 😉 (be.es)


Odnoszę wrażenie, że znów zabrakłoby Piłsudskiego

Posted by on wtorek, 1 Wrzesień, 2015

Polska nie nauczyła się niczego w polityce międzynarodowej od czasów II Rzeczpospolitej. Odnoszę takie wrażenie, że dziś popełnia takie same błędy, jakie popełniała w przededniu II WŚ. I gdyby wojna wybuchła teraz, to moja ojczyzna na placu boju zostałaby sama,a wokół gromadziliby się pokrzykujący na nią „sojusznicy”. NATO odegrałoby taką samą rolę jak przedwojenny pakt wojskowy z Wielką Brytanią i Francją, który można było sobie w buty włożyć. Dzisiejsza Rosja doskonale zna prawdziwy potencjał militarny i ewentualne zaangażowanie sojuszników, tak jak doskonale Niemcy wyczuły ewentualne zaangażowanie naszych sojuszników. Historia lubi się powtarzać. (bs)


Trzy mądre małpki wywiadu

Posted by on sobota, 6 Czerwiec, 2015
3malpki_blog.jpg

Trzy mądre małpki w świecie zachodnim są symbolem bezpardonowej walki wywiadów: nie widzę zła, nie słyszę zła, nie mówię o złu. Dla wyższych spraw państwa należy poświęcić wszystko inne; liczy się cel, który uświęca środki. (fot. bs)

„Nie słyszę zła, nie widzę zła, nie mówię o złu” – trzy mądre małpki stały się symbolem działania powojennych służb wywiadowczych, czy szerzej – w ogóle służb specjalnych.

Według, oczywiście bezwzględnej, nomenklatury myślenia i funkcjonowania światowych ośrodków wywiadowczych – nie istnieją żadne wartości, żadne zasady, którymi należy się kierować. Poza jedną: cel. Czyli realizacja zadania uświęca wszelkie środki. Makiawelizm w czystej formie. Celem nadrzędnym zazwyczaj jest dobro państwa (idealnie wpisuje się w to polityka dyplomatyczna supermocarstw, w tym przede wszystkim USA i Rosji, a także dawna polityka watykańska). Wobec tego czymś naturalnym jest posługiwanie się tymi samymi metodami jakimi posługuje się przeciwnik. Osiąganie celu realizuje się poprzez bezceremonialne wykorzystanie zasad dyplomacji, a gdy te zawiodą – stosowanie bezwzględnych metod pozadyplomatycznych: od tych lightowych opartych o manipulację i słabość ludzkiego charakteru, do tych najbardziej brutalnych. Wszystko w imię dobra wyższego, jakim jest interes państwa. W tej wojnie akceptowalnym jest przechodzenie na drugą stronę frontu nawet do śmiertelnych wrogów, zawiązywanie krótkotrwałych i celowych sojuszy i jednoczesne realizowanie sprzecznych ze sobą polityk. Prawo przy tym ma stanowić wsparcie, a nie przeszkodę. Wszak dla  działań dla wyższych interesów ogółu społeczeństwa wyjmuje się z kieszeni słynną licencję – na wszystko.

Paradoksalnie umiejętne posługiwanie się zasadami makiawelizmu cechuje mężów stanu, którzy dla wyższego dobra, czyli interesów społeczeństwa i państwa, które reprezentują – są w stanie pobrudzić sobie ręce i nadszarpnąć polityczne sumienie. A małpki? Obowiązuje je japońska zasada: mizaru, kikazaru, iwazaru, czyli: nie widzę, nie słyszę, nie mówię. (bs/fot. bs)