Posts Tagged II Wojna Światowa

Moim Żołnierzem Wyklętym jest major Hubal

Posted by on wtorek, 21 Luty, 2017

Major Hubal, lub jak go nazywali Niemcy „Szalony Major” to mój jedyny Żołnierz Wyklęty. Pierwszy partyzant II Wojny Światowej, idealny żołnierz na czas wojny, najgorszy podwładny na czas pokoju. (bs)


Jutro to będzie już 77 lat temu

Posted by on środa, 31 Sierpień, 2016

Warkot nurkujących Junkersów i strategicznych Dornierów nad polskimi mostami w Tczewie, uśpionym Wieluniem i odgrodzonym od Polski Westerplatte rozpoczął II Wojnę Światową. Jutro kolejna, 77 już, rocznica wybuchu najbardziej okropnej w dziejach wojny. (bs)


Odnoszę wrażenie, że znów zabrakłoby Piłsudskiego

Posted by on wtorek, 1 Wrzesień, 2015

Polska nie nauczyła się niczego w polityce międzynarodowej od czasów II Rzeczpospolitej. Odnoszę takie wrażenie, że dziś popełnia takie same błędy, jakie popełniała w przededniu II WŚ. I gdyby wojna wybuchła teraz, to moja ojczyzna na placu boju zostałaby sama,a wokół gromadziliby się pokrzykujący na nią „sojusznicy”. NATO odegrałoby taką samą rolę jak przedwojenny pakt wojskowy z Wielką Brytanią i Francją, który można było sobie w buty włożyć. Dzisiejsza Rosja doskonale zna prawdziwy potencjał militarny i ewentualne zaangażowanie sojuszników, tak jak doskonale Niemcy wyczuły ewentualne zaangażowanie naszych sojuszników. Historia lubi się powtarzać. (bs)


Z okazji kolejnej rocznicy 1 WRZEŚNIA

Posted by on poniedziałek, 31 Sierpień, 2015

Skomasowałem kilka najciekawszych, moim zdaniem, wpisów z bloga z okazji 1 Września 1939 roku:

Westerplatte, Tczew czy Wieluń

Wojna trwała już 7 godzin. Hitler nerwowo obgryzał paznokcie

Ten smutny Wrzesień

Są to krótkie, komentarzowe wpisy, dla których warto poświęcić te 3, 4 minuty. (bs)


18 marca 1945 rok: Polska ponownie zaślubiona z morzem

Posted by on środa, 18 Marzec, 2015

18 marca 1945 roku na polskim wybrzeżu w polskim Kołobrzegu odbyło się symboliczne zaślubienie Polski z morzem. Wcześniej, od 4 marca toczyły się o to miasto ciężkie boje pomiędzy wojskami niemieckimi, a żołnierzami 1 Armii Wojska Polskiego. W Kołobrzegu znajduje się pomnik pamięci poświęcony tym wydarzeniom, a także piękny Pomnik Sanitariuszki, poświęcony wszystkim sanitariuszkom II Wojny Światowej. (bs)


Wyciągnąć w końcu wnioski z 1939 roku. Mądry naród, głupi przywódcy

Posted by on piątek, 6 Marzec, 2015

Kontynuacja wcześniejszego artykułu Ta „przestarzała” rosyjska armia.

…możemy obudzić się tak jak Polska w roku 1939, gdzie wszyscy wokół (wówczas Francja i Anglia) podtrzymywali nas w przekonaniu, że po pierwsze Niemcy nas nie zaatakują, po drugie, że nawet jak to zrobią to i tak przegrają, bo mają słabą armię, a po trzecie, że, gdyby jednak zaatakowali to nasi zachodni sojusznicy – Francja i Anglia – oczywiście przyjdą nam z pomocą…

„Ta „przestarzała” rosyjska armia”, 6 marca 2015, bs

Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Francja, ani Anglia nigdy nie przyszły nam z pomocą, a polskie ziemie wyzwalać musieli Ci, wobec których przed wojną wylewano tyle pomyj (i nadal to się robi). Władze polskie, które doprowadziły do klęski w 1939 roku opuściły (a prawdę mówiąc: UCIEKŁY; zobacz: Dziś jest noc hańby: żołnierze walczyli, „panowie” zostawili ojczyznę!) kraj pozostawiając na pastwę losu bezbronny naród, który nie chciał wojny. Zobacz: Ten smutny Wrzesień oraz Wojna trwała już 7 godzin. Hitler nerwowo obgryzał paznokcie.

Mądrych ludzi historia uczy. Mnie i wielu z nas – „zwykłych Kowalskich” – nauczyła (ale ja nie mam wpływu na polską polityką wojenną i międzynarodową). Pytanie nasuwa się samo: czy historia w Polsce nauczyła wszystkich? Czy rządzący potrafią wyciągać wnioski z najnowszej historii Polski? Wielu z nich to dyplomowani historycy. Czy będą dawać się napuszczać i sterować tak, jak dali się napuszczać i sobą sterować przedwojenni rządzący? Czy w przypadku konfliktu polskie elity nie pozostawią nas na pastwę losu, uciekając -nie do Francji i Anglii, ale do USA?

Obyśmy nigdy nie musieli się tego przekonać. Ale mam wrażenie, że w 1938 roku, na rok przed wojną, wielu też tak mówiło i pisało jak i ja teraz (czas budować ziemianki !). (bs)


Ta „przestarzała” rosyjska armia

Posted by on piątek, 6 Marzec, 2015

Rosja, wbrew temu co się myśli i mówi ma nowoczesną armię, mobilną i zwrotną. Rosyjska propaganda celowo podtrzymuje opinię, że ich wojsko jest przestarzałe, by w zaciszu zauralskich i dalekosyberyjskich fabryk mogło powstawać supernowoczesne oręże wojenne. Już tego typu zaskoczeniem w czasie zimnej wojny były atomowe okręty podwodne, największe na świecie, typu Tajfun, o których świat dowiedział się nagle. Kilka lat temu został przedstawiony (!!!) okręt atomowy IV generacji typu 885, który ma największe wyciszenie ze wszystkich okrętów świata – w zasadzie okręt, który trudno namierzyć przyrządami nasłuchowymi nawet przy „całej naprzód” (przewyższające wyciszeniem najnowocześniejsze okręty podwodne USA o podwyższonym standardzie wyciszenia).

Od razu nasuwa się spostrzeżenie: czego Rosjanie nie pokazali, skoro pokazali tak dużo ?

Dlatego przestrzegam przed przyjmowaniem bez zastrzeżeń bajek, wypuszczanych przez Rosję i podtrzymywanych przez USA (po to, by napinać muskuły przed „słabą” Rosją i bez lęku się na nich rzucać), bo możemy obudzić się tak jak Polska w roku 1939, gdzie wszyscy wokół (wówczas Francja i Anglia) podtrzymywali nas w przekonaniu, że po pierwsze Niemcy nas nie zaatakują, po drugie, że nawet jak to zrobią to i tak przegrają, bo mają słabą armię, a po trzecie, że, gdyby jednak zaatakowali to nasi zachodni sojusznicy – Francja i Anglia – oczywiście przyjdą nam z pomocą. (bs)


1 marca – rocznica ostatniej polskiej szarży w wykonaniu kawalerii LWP

Posted by on niedziela, 1 Marzec, 2015

Szarża [franc.], końcowa faza natarcia kawalerii, uderzenie w pełnym galopie na białą broń…” – patrz przypis. Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, tom. 11,  str. 191

Z historii ludowego Wojska Polskiego. Kolejna piękna karta polskiego żołnierza. 1 marca jest rocznicą ostatniej kawaleryjskiej szarży polskiego żołnierza.

W końcowym etapie operacji przełamania Wału Pomorskiego ponad 200 ułanów 1 Warszawskiej Samodzielnej Brygady Kawalerii spadło niezauważonych, jak grom z jasnego nieba, na okopanych Niemców. Byli to doświadczeni ułani, nie tylko walką z Niemcami na froncie wschodnim, ale przede wszystkim doświadczeni przedwojennym wyszkoleniem i ułańskim szlakiem bojowym Kampanii Wrześniowej (większość żołnierzy było ułanami przedwojennych brygad kawalerii). Szarża kawaleryjska, a więc towarzyszący im tętent prawie tysiąca końskich kopyt, furia, okrzyki jadących na stracenie jeźdźców żądnych zemsty za 6 lat upokorzenia narodu polskiego, błyszczące w rękach ułańskie szable i lance musiały wprawić w przerażenie przeciwnika. Cel został osiągnięty. Jeźdźcy dotarli do pozycji Niemców, dopadli i stratowali uciekającego w popłochu wroga.

„[…] Kawalerzyści, rozwinięci w długą linię, pędzili jak wicher, nad nimi lśniły błyskawicą szable. Po obu stronach szarżujących żołnierzy sunęły czołgi prowadząc po wrogu silny ogień z karabinów maszynowych. Hitlerowcy zalegli i rozpoczęli bezładną, gorączkową strzelaninę […] główna ława szarżujących dopadła hitlerowców i rzucili się do panicznej ucieczki […]” (patrz przyp. Z dziejów wojny wyzwoleńczej narodu polskiego 1939 – 1945; str. 571-572)

Szarża pod Borujskiem, 1 marca 1945 roku, była ostatnią w historii szarżą w wykonaniu Polaków. (bs)

1. Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, tom 11, str. 191; Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1968, wyd. I, praca zbiorowa
2. Z dziejów wojny wyzwoleńczej narodu polskiego 1939 – 1945, str. 569 – 572; prawd.: Ministerstwo Obrony Narodowej, 1960, praca zbiorowa


Za chwilę na blogu o ważnej rocznicy 1 marca: ostatnia polska szarża – pod Borujskiem

Posted by on niedziela, 1 Marzec, 2015

Dziś 1 marca. Rocznica kolejnej chwalebnej karty żołnierza polskiego. 1 marca 1945 roku pod Borujskiem, podczas ostatnich walk w ramach przełamania Wału Pomorskiego i uzyskaniu dostępu do morza, doszło do ostatniej kawaleryjskiej szarży w wykonaniu żołnierza polskiego. Pamiętajmy o tym każdego 1 marca. Tym bardziej, że kilkanaście dni później doszło do Zaślubin Polski z Bałtykiem.

Za chwilę na blogu pojawi się artykuł o ostatniej szarży polskich ułanów wykonanej zimą, 1945 roku, a więc w ostatnich tygodniach wojny. (bs)


O Sat-Okh, Indianinie w AK, na kanale Enigma

Posted by on czwartek, 1 Styczeń, 2015

Tropiciel, żołnierz, marynarz „Batorego” pisarz i gawędziarz – to tylko niewiele faktów z barwnej historii polskiego Indianina.

Urodził się na Alasce, do Polski przyjechał w połowie ’39 roku, walczył w polskim ruchu oporu (w formacjach AK), po wojnie między innymi pływał na MS „Batorym”, pisał książki o życiu Indian i marzył o odwiedzeniu Alaski. W Wymysłowie (tym koło Tucholi), gdzie do końca życia mieszkał Sat-Okh, znajduje się muzeum jego imienia (bezpośredni link tutaj: Muzeum Kultury Indian Ameryki Północnej im. Sat-Okha w Wymysłowie). Polecam ponad 8-minutiwy film na kanale Enigma, w którym zdecydowanie więcej na temat tej ciekawej, barwnej i inspirującej postaci (bezpośredni link do filmu tutaj: Sat-Okh [Enigma]. (bs)

na podstawie:
1. Sat-Okh [Enigma] (www.enigma.wp.tv/i,Sat-Okh-Enigma,mid,1598071,index.html)
2. Muzeum Indian Północnoamerykańskich imienia Sat-Okha w Wymysłowie koło Tucholi (www.huuskaluta.com.pl/sat_okh/)


„OPCJA NIEMIECKA” Piotra Zychowicza wywraca historyczny porządek w głowie

Posted by on wtorek, 25 Listopad, 2014

„OPCJA NIEMIECKA” Piotra Zychowicza, autora książek „OBŁĘD’ 44” oraz „RIBBENTROP-BECK” mocno wywraca historyczny porządek. Autor pisze o próbach stworzenia polskiego państwa Vichy i współpracy z III Rzeszą. Z większością rzeczy się nie zgadzam, ale trzeba przyznać, że fakty w niej zawarta są dość sugestywne. Polecam wszystkim, bo książki po prostu nie można nie przeczytać. Jestem właśnie na stronie 282. (bs)


Dziś jest noc hańby: żołnierze walczyli, „panowie” zostawili ojczyznę!

Posted by on środa, 17 Wrzesień, 2014

Noc z 17 na 18 września 1939 roku pozostała na długo w pamięci świadków tamtych wydarzeń. Kiedy walczący o Polskę szeregowcy i niżsi (ale i niektórzy wyżsi) rangą oficerowi przelewali krew w „wojnie obronnej, której nie można było wygrać” to wyższe duchowieństwo przy rządzie i prezydencie, „panowie szlachta” i naczelne dowództwo opuściło swoją ojczyznę przez mosty w Kutach nad rzeką Czeremosz. Paradoksem tej sytuacji jest to, że tych przepraw bronił między innymi  Tadeusz Dołęga – Mostowicz, uznany przed wojną pisarz (między innymi autor książki „Kariera Nikodema Dyzmy”, w której krytykował przedwojenne elity rządzące Polską). Zginął 2 dni po tym, jak przez mosty, których bronił uciekły te elity, z których się naśmiewał.

Jeszcze innym ciekawym incydentem tych dni (dokładnie nocy z 17 na 18 września) była zasługująca na szacunek postawa pułkownika Wojska Polskiego Ludwika Bociańskiego (również obrońca mostu ewakuacyjnego), który, gdy zorientował się, kto ucieka za granicę (chodziło o Naczelnego Wodza Edwarda Śmigłego – Rydza) zastąpił drogę kolumnie samochodów i w proteście się postrzelił (przeżył próbę samobójczą i zmarł dopiero w latach 70tych, bodajże w Londynie).

Zobacz mój wpis z ubiegłego roku: „Noc hańby” z 17 na 18 września. Żołnierze walczą, „panowie” uciekają

Odrębnym tematem jest to, co stało się z wywiezionym za granice polskim złotem, będącym przed wojną polską rezerwą złota. Tak w skrócie wspomnę tylko tyle, że ponad 100 ton złota zostało zdeponowanych w Londynie i… No właśnie. Ale to jest temat na zupełnie inną historię. (bs)