Posts Tagged II Wojna Światowa

„OPCJA NIEMIECKA” Piotra Zychowicza wywraca historyczny porządek w głowie

Posted by on wtorek, 25 Listopad, 2014

„OPCJA NIEMIECKA” Piotra Zychowicza, autora książek „OBŁĘD’ 44” oraz „RIBBENTROP-BECK” mocno wywraca historyczny porządek. Autor pisze o próbach stworzenia polskiego państwa Vichy i współpracy z III Rzeszą. Z większością rzeczy się nie zgadzam, ale trzeba przyznać, że fakty w niej zawarta są dość sugestywne. Polecam wszystkim, bo książki po prostu nie można nie przeczytać. Jestem właśnie na stronie 282. (bs)


Dziś jest noc hańby: żołnierze walczyli, „panowie” zostawili ojczyznę!

Posted by on środa, 17 Wrzesień, 2014

Noc z 17 na 18 września 1939 roku pozostała na długo w pamięci świadków tamtych wydarzeń. Kiedy walczący o Polskę szeregowcy i niżsi (ale i niektórzy wyżsi) rangą oficerowi przelewali krew w „wojnie obronnej, której nie można było wygrać” to wyższe duchowieństwo przy rządzie i prezydencie, „panowie szlachta” i naczelne dowództwo opuściło swoją ojczyznę przez mosty w Kutach nad rzeką Czeremosz. Paradoksem tej sytuacji jest to, że tych przepraw bronił między innymi  Tadeusz Dołęga – Mostowicz, uznany przed wojną pisarz (między innymi autor książki „Kariera Nikodema Dyzmy”, w której krytykował przedwojenne elity rządzące Polską). Zginął 2 dni po tym, jak przez mosty, których bronił uciekły te elity, z których się naśmiewał.

Jeszcze innym ciekawym incydentem tych dni (dokładnie nocy z 17 na 18 września) była zasługująca na szacunek postawa pułkownika Wojska Polskiego Ludwika Bociańskiego (również obrońca mostu ewakuacyjnego), który, gdy zorientował się, kto ucieka za granicę (chodziło o Naczelnego Wodza Edwarda Śmigłego – Rydza) zastąpił drogę kolumnie samochodów i w proteście się postrzelił (przeżył próbę samobójczą i zmarł dopiero w latach 70tych, bodajże w Londynie).

Zobacz mój wpis z ubiegłego roku: „Noc hańby” z 17 na 18 września. Żołnierze walczą, „panowie” uciekają

Odrębnym tematem jest to, co stało się z wywiezionym za granice polskim złotem, będącym przed wojną polską rezerwą złota. Tak w skrócie wspomnę tylko tyle, że ponad 100 ton złota zostało zdeponowanych w Londynie i… No właśnie. Ale to jest temat na zupełnie inną historię. (bs)


Kulisy ostatnich dni III Rzeszy. Książka warta polecenia. Właśnie kończę

Posted by on piątek, 8 Sierpień, 2014

kulisy_ksiazka_notatki.jpgJedną z książek, które czytam podczas tych wakacji (a która w ogóle na wakacje się nie nadaje) jest komentarz do ostatnich zapisek Martina Bormanna autorstwa Lwa Bezymienskiego. Książka, która od wielu lat należy do mojego prywatnego księgozbioru, przedstawia ostatnie miesiące funkcjonowania III Rzeszy i samego najbliższego otoczenia Adolfa Hitlera, a także dość zaskakującą politykę międzynarodową.

Autor przedstawia rozbudowany komentarz do suchych notatek Bormanna, szarej eminencji III Rzeszy, człowieka, który jako sekretarz kancelarii Hitlera nie odstępował go na krok i miał ogromny wpływ na politykę wewnętrzną i zewnętrzną III Rzeszy, ale także na to kto, kiedy i na ile będzie mógł stawić się na audiencji u Hitlera (dotyczyło również najwyższych dostojników III Rzeszy). Autor opiera się nie tylko na zapiskach z notesu Bormanna od stycznia do kwietnia 1945 roku, ale również na dokumentach III Rzeszy, rozkazach wojskowych, zarządzeniach i dyrektywach cywilnych, faktach historycznych (np. lot Hessa), zeznaniach byłych prominentów przed sądami i trybunałami, wywiadach z byłymi funkcjonariuszami zbrodniczego państwa, stenogramów ze spotkań, jak również na materiałach zgromadzonych przez wywiad (np. zaszyfrowane komunikaty), czy opiniach i wspomnieniach z drugiej strony frontu: oficerach radzieckich.

Do sięgnięcia po tę książkę skłoniła mnie inna książka, którą również chciałbym polecić (i szerzej zrobię to przy okazji innego wpisu), a mianowicie „Hitler w Argentynie” polskiego autora Igora Witkowskiego, który przedstawia dość mocne fakty świadczące o tym, że Hitler jednak przeżył wojnę (ale o tym w innym wpisie) i dożył spokojnej starości w argentyńskiej willi ulokowanej na terenach przypominajacych zakątki Tyrolu.

„Ostatnie notatki Martina Bormanna” jak już pisałem nie jest książką na wakacje, bo ani tu przygody, ani lekkości, ani czegokolwiek innego, co pasowałoby do wakacyjnej aury. Niemniej jednak książka powinna zostać przeczytana przez każdego pasjonata historii II WŚ, szczególnie tego, który interesuje się polityką międzynarodową schyłku III Rzeszy, losami byłych zbrodniarzy wojennych, czy tego, jak wyglądały ostatnie tygodnie z punktu widzenia Kancelarii III Rzeszy.

Z pośród największych smaczków książki wyszczególniam informacje dotyczące rozmów i prób ułożenia się hitlerowców z Aliantami przeciw ZSRR i prowadzonymi w tej sprawie negocjacjami jeszcze w 1945 roku, tajemniczym locie zastępcy Hitlera Rudolfa Hessa do Anglii, prób tworzenia zjednoczonej niemieckiej Europy (sic!), powiązań wielkiego międzynarodowego kapitału z hitlerowskim państwem, a także tego, czy Bormann i Hitler przeżył, czy nie przeżył wojny. Z pośród mniej ważnych, ale za to bardzo interesujących takie, jak… sami przeczytajcie. Oto fragment:

„Zaraz po naradzie wezwał Lingego. Skarżył się na silną migrenę, na przepływ krwi do głowy, i polecił sprowadzić Morella, ażeby mu puścił krew. Tym razem pijawek mu nie stawiano, bo upust krwi musiał być natychmiastowy. W sypialni Hitlera, na stoliku do herbaty, który przysunięto do łóżka, Morell z pomocą Lingego rozłożył swoje narzędzia. Hitler zdjął kurtkę, podwinął prawy rękaw koszuli i usiadł na krawędzi posłania. Słabym głosem powiedział do Morella, że niewiele sypia i jest zupełnie rozbity. Morell ścisnął prawe ramię Hitlera gumową rurką i wprowadził do żyły igłę. Krew jednak nie ściekała, gdyż była bardzo gęsta, od razu warzyła się i zatykała igłę. Wtedy Morell wziął grubszą igłę i z wielkim trudem wprowadził ją do żyły Hitlera. Linge podstawił szklankę, do której gęstymi kroplami ściekała krew…” (str. 174, Lew Bezymienski „Ostatnie notatki Martina Bormanna).

Książka („Ostatnie notatki Martina Bormanna” Lew Bezymienski, przełożył Edward Hołyński, „Czytelnik”, Warszawa 1976, wydanie I) jest naprawdę godna polecenia. Książkę właśnie kończę i mogę pożyczyć. Proszę tylko o kontakt. Czyta się ją rewelacyjnie, choć zdaje sobie sprawę, że jest to słowo dość ogólne i nieprecyzyjne. Przedstawia bezwzględny pragmatyzm ludzi i aparatu III Rzeszy. Po przeczytaniu wracam ponownie do Witkowskiego „Hitler w Argentynie”. (be.es/bs/bartosz.serenda)


Kutno wyzwolone 19 stycznia. Piekło wojny skończyło się 69 lat temu

Posted by on poniedziałek, 20 Styczeń, 2014

Wczoraj obchodziliśmy, 69 już, rocznicę wyzwolenia Kutna. Buta hitlerowskich oprawców została w końcu przerwana. Nasze miasto znów było wolne. Jednak piętno okupacji jeszcze na wiele długich lat pozostało w pamięci tych, którzy ten trudny czas przeżyli. (be.es)


69 rocznica wyzwolenia Warszawy

Posted by on piątek, 17 Styczeń, 2014

Dziś mija 69 lat od wyzwolenia Warszawy. Po 6 latach okupacji pierwsi do wolnej Warszawy wkroczyli polscy żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego. Z dumnej Warszawy przegnano w końcu Niemców. Ale zniszczenia po działaniach wojennych Powstania Warszawskiego, później planowanemu wyburzaniu, a w końcu „Operacji wiślańsko-odrzańskiej” pozostały. Stolica potrzebowała jeszcze kilku lat, by dźwignąć się z upadku. (be.es)


Wyciąg z Regulaminu: Hubal Rajd I/3 „Szlakiem bojowym Szalonego Majora”

Posted by on sobota, 28 Grudzień, 2013

Dokończenie wpisu Wielki Szalony Major (szczegóły dotyczące rajdu + wyciąg z Regulaminu), bo tak jak wspominałem we wpisie Jeszcze w tym roku rajd rowerowy. Przecież sezon oficjalnie się nie skończył rowerem jeździmy nadal – rowerem jeździmy nadal. A w związku z tym przed nami, na sam koniec roku 2013 kilkunastogodzinny, ponad 200 kilometrowy – piękny krajoznawczo rajd rowerowy.

Hubal Rajd I/3 „Szlakiem bojowym Szalonego Majora” – to jeden z trzech rajdów poświęconych majorowi „Hubalowi”. Kolejny, czyli Hubal Rajd 2/3 odbędzie się w kwietniu (planuję, by wziąć udział w obchodach upamiętniających bohaterskiego dowódcę Wydzielonego Oddziału Wojska Polskiego – majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, którego Niemcy nazywali Szalonym Majorem), a ostatni – w przyszłym roku. W ten sposób wszyscy zainteresowani będą mogli uzbierać 3 stopniową odznakę krajoznawczą Śladami mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala” (więcej o Odznace na stronie Komisji Turystyki Pieszej ZG PTTK lub bezpośrednio tutaj: REGULAMIN ODZNAKI TURYSTYCZNO-KRAJOZNAWCZEJ ŚLADAMI MJR. „HUBALA”).

Podczas poniedziałkowego rajdu zwiedzimy miejscowości: Konewka (bunkry), Spała, Inowłódz i częściowo Tomaszów (Rezerwat „Niebieskie Źródła” oraz Skansen Rzeki Pilicy). Poniżej wyciąg z Regulaminu:

  • 4. CEL: przejechanie (zaliczenie) trasy bojowej majora Hubala i zwiedzanie związanych z nim miejsc, zdobycie I stopnia odznaki Śladami mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, oddanie hołdu „Hubalczykom”, poznanie walorów krajoznawczych regionu tomaszowskiego i opoczyńskiego, promocja aktywnej turystyki i turystyki kwalifikowanej
  • 5. TERMIN: 30.12.2013 (Poniedziałek) godzina zbiórki 3:00 przy fontannie w Kutnie Pl. Piłsudskiego
  • 6. PROGRAM IMPREZY: przejażdżka rowerowa + transport pociągiem, zrobienie 130 km pętli na południowy zachód od Tomaszowa, zwiedzanie miejsc związanych z mjr Hubalem, a także zwiedzanie miejscowości: Tomaszów Mazowiecki (Rezerwat „Niebieskie Źródła”, Skansen Rzeki Pilicy), Spała (przejazd przez Spałę), Konewka (bunkry), Inowłódz (zamek)
  • 8. MIEJSCE ZBIÓRKI i ZAKOŃCZENIA: ZBIÓRKA: Kutno, Pl. Piłsudskiego, przy fontannie; ZAKOŃCZENIE: Kutno, Pl. Piłsudskiego, przy fontannie, ok. 23:00
  • 9. ILOŚĆ KM: (nie dotyczy przejazdu pociągiem) ok. 220 km (w tym ok. 130-140 km szlakiem mjr Hubala)

Pełen Regulamin jest dostępny dla zainteresowanych na indywidualne życzenie (np. mailowo itp. lub na zbiórce przed rajdem). Impreza ma charakter zamknięty, dla grupy maksymalnie 6 osobowej (ze względu na dużą odległość od Kutna). Zgłoszenia/potwierdzenia udziału mailowo/telefonicznie.

Zachęcam również do wzięcia udziału w „rozgrzewce”, czyli prawdopodobnie najtrudniejszym rajdzie rowerowym w regionie kutnowskim (ale zastrzegam, że ta impreza ma również zamknięty charakter). Zobacz: Wyciąg z regulaminu. Ultratrudny rajd „Bik-E-xplorer” III. edition. (be.es)


Wielki Szalony Major

Posted by on piątek, 27 Grudzień, 2013

Właśnie kończę opracowywać Regulaminy i trasy na najbliższe rajdy. Przed nami między innymi wycieczka rowerowa szlakiem bojowym majora Hubala, którego Niemcy – panicznie się bojąc – nazwali Szalonym Majorem. Od 3 lat planowałem przejechać ten szlak. W końcu, mam nadzieję, dojdzie to do skutku.

Jeszcze dziś Regulaminy rajdów…Aha…koło zrobione (Rower w naprawie. Czekam na odbiór koła). Jutro jeszcze chce kupić porządne opony i jestem gotów do drogi. Jutro też trzeba by się troszkę „rozjeździć” po 3-miesięcznej przerwie. (be.es)


Prośba do nauczycieli z Żychlina, organizatorów rajdów rowerowych

Posted by on czwartek, 17 Październik, 2013

We wrześniu tego roku wyruszył Rajd Rowerowy Śladami Bohaterów Września organizowany przez nauczycieli z Żychlina. I jak się ostatnio dowiedziałem to była już 5 edycja. Mam zatem prośbę dotyczącą każdego następnego rajdu: podeślijcie info wcześniej. Z chęcią kilka osób z Kutna się dołączy. Oczywiście jeśli będzie taka możliwość. Tymczasem pozdrawiam „rowerkowo”. (be.es)


Ten smutny Wrzesień

Posted by on niedziela, 6 Październik, 2013

Wpis nawiązuje do zapowiedzi z dzisiejszego artykułu pt.: 6 października. Kolejna smutna rocznica Polski

74 lata temu, w nocy 6 września, ostatni regularny oddział WP złożył broń. Zakończyła się Bitwa pod Kockiem i jednocześnie Wojna Obronna ’39 roku. I parafrazując generała Kutrzebę wspomnę, że obrona Polski w roku 1939 była rozkazem niemożliwym do wykonania. Była wojną o honor, którą polski żołnierz wygrał zdecydowanie.

Wszyscy przecież znają z lekcji historii takie nazwiska jak major Sucharski (Obrona Westerplatte; placówka nie została zdobyta- tylko się poddała), kapitan Raginis (Obrona Wizny; umocniony rejon, mimo stosunków sił 40 do 1, nie został zdobyty, tylko poddany; kapitan wypełniając przysięgę, że będzie bronił do końca powierzonego stanowiska – popełnił samobójstwo), pułkownik Filipowicz (Bitwa pod Mokrą; w ciągu jednego dnia brygada kawalerii zniszczyła ponad 100 pojazdów wroga),  generał Kutrzeba (Bitwa nad Bzurą, wielka bitwa ofensywna w Wojnie Obronnej, której rozstrzygnięcia jak ognia bał się Hitler), generał Thommee (Obrona Modlina; twierdza broniła się do 29 września; poddała się – nie została zdobyta), pułkownik Dąbek (Bitwa o Kępę Oksywską; nie mogąc pogodzić się z porażką, której zresztą się spodziewał informując zawczasu rodzinę, by w przypadku wybuchu wojny na Oksywiu szukali jego grobu-po zakończeniu bitwy popełnił samobójstwo), kontradmirał Steyer (Obrona Helu; trwała do 2 października – Hel nie został zdobyty, tylko się poddał), pułkownik Mastalerz (Bitwa pod Krojantami; osobiście poprowadził szarżę konną; znany jest jego słynny cytat o wykonywaniu rozkazów niemożliwych do wykonania) i generał Kleeberg (właśnie Bitwa pod Kockiem; oddział nie został pobity, tylko się poddał). To tylko część bohaterów. Tych znanych z imienia i nazwiska.

Pamięć o nich przetrwa tylko dzięki nam. Jeśli nasze pokolenie (roczniki: ’80-’90) zapomni o bohaterach Wojny Obronnej ’39, to za kilkadziesiąt lat nikt inny pamiętał nie będzie. (be.es)


6 października. Kolejna smutna rocznica Polski

Posted by on niedziela, 6 Październik, 2013

To jedna z wielu, smutnych i tragicznych dat dla Polski. Więcej, ale bardzo krótko – wieczorem. (be.es)


„Bez ostatniego rozdziału” Andersa. Obsługa człowieka sowieckiego, czyli lektura obowiązkowa na kierunkach studiów międzynarodowych. Polecam

Posted by on czwartek, 3 Październik, 2013

Książka naszego krajana z Krośniewic i zdobywcy Monte Cassino, gen. Władysława Andersa pt. „Bez ostatniego rozdziału”, jest nie tylko wybitnie wciągająca. Jest także w dużej mierze przewodnikiem po polityce międzynarodowej ZSRR oraz „obsługą” człowieka sowieckiego. I sowieckich zasad prowadzenia polityki, które mimo zmiany władzy – nadal na wschodzie są widoczne.

Polecam wszystkim, którzy interesują się sprawami międzynarodowymi. Powinna być obowiązkową lekturą na kierunkach studiów nad stosunkami międzynarodowymi oraz w każdej kuźni przyszłych dyplomatów.

Właśnie jestem w jej „połowie”. Mam w domu piękne, zdaje się, że jej nawet pierwsze, wydanie. (be.es)


6 przeciw 150. Niezdescyplinowani „szaleni Polacy”

Posted by on środa, 25 Wrzesień, 2013

Wrzesień wrześniowi nierówny. Mija równy rok od ataku na Polskę. Eskadra 6 samolotów Dywizjonu 303 atakuje…150 maszyn wroga lecących na Anglię. „Szaleni Polacy” i Czech Josef František (który zawsze twierdził, że jest Polakiem i dlatego będzie latał z Polakami – warto zapoznać się z jego ciekawym szlakiem bojowym: Polska, Francja, Anglia) rozbijają niemiecki szyk powietrzny. Stosunek sił wynosi 30:1.

Takich przykładów jest więcej.

W 73. rocznicę Bitwy o Anglię zachęcam do przeczytania (kto jeszcze tego nie zrobił; polecam również artykuł pt. Fiedlera pachnąca żywicą Kanada) książki Arkadego Fiedlera „Dywizjon 303” oraz obejrzenia filmu w reżyserii Carla Hindmarcha „Ci cholerni cudzoziemcy: Polacy w Bitwie o Anglię”.

Polscy piloci (podobnie jak polscy kawalerzyści-patrz. „Hubal”) należeli do najbardziej niezdyscyplinowanych i najbardziej skutecznych asów myśliwskich II WŚ.

Polski charakter i polski temperament. (be.es)

na podstawie:

1. „Dywizjon 303” Arkady Fiedler
2. „Ci cholerni cudzoziemcy: Polacy w bitwie o Anglię” (Bloody Foreigners: The Battle of Britain); film dok.; Wielka Brytania 2009; reż.: Carl Hindmarch