Posts Tagged kawiorowa lewica

Moja lewica przestała być lewicą..

Posted by on wtorek, 19 Wrzesień, 2017

Pamiętam, że kiedy zapisywałem się do SLD to większość tych spraw, które teraz SLD krytykuje było na naszych sztandarach. Dla przykładu choćby powrót do 8klasowej szkoły podstawowej i odwrócenie ówczesnej tzw. reformy oświatowej, czy już w ogóle odwrócenie reformy służby zdrowia. Dziś nie poznaję mojej lewicy, mojego SLD. Staliśmy się niestety partią tak blisko powiązaną programowo z PO, że dla wyborcy lewicy przestaliśmy być formacją lewicową. Kto za ten stan rzeczy odpowiada? Nie sądzę, by była to jedna osoba, nie stało się to również w jednym roku – to był powolny proces, trwający latami, którego przyspieszenie nastąpiło po powstaniu Zjednoczonej Lewicy i nawiązaniu współpracy ze środowiskami Twojego Ruchu, dawniej Ruchu Palikota.

Zastanawiam się jednak, kto przez ostatnie 5, czy 10 lat bardziej zaszkodził lewicy: wojujący ateiści, czy wojujące feministki? A może jedna i druga grupa naraz? Błąd był również po stronie samej lewicy, że jedną i drugą grupę przygarnęliśmy pod skrzydła czerwonego buntu i z czasem pozwoliliśmy, by przejęli nasze programy, nasze umysły i nasze serca. W ten sposób oczywiście z czasem pozbawili nas naszego elektoratu, bo ludzie lewicy nie chcieli głosować na libertariańskie SLD, które odłożyło na bok sprawy bytowe, a zajęło się szerzeniem rewolucji moralno – obyczajowej. (bs)


Obrzydliwość: kawiorowa „lewica” stęka o przywilejach socjalnych

Posted by on wtorek, 11 Czerwiec, 2013

Dla lewicowego intelektualisty nie ma bardziej oczywistego (i bardziej obrzydliwego) kłamstwa jak to, gdy kawiorowa „lewica” stęka o przywilejach socjalnych. Takiej „lewicy” nie można pomylić z lewicą prawdziwą. Lewica i „lewica” tak samo brzmi, ale jakże inaczej się ją czyta (i ocenia). Niemniej jednak ta udawana „lewica” będzie jechała poparciem socjaldemokratów i socjalistów, by raz jeszcze się „gdzieś dostać”: a to do jakiejś rady w samorządzie, a to do krajowego parlamentu , a to do „eurosejmu”, czy może po prostu na jakieś inne funkcje, gdzie jest kasa i władza (a to by sobie coś ponadzorowali, a to czemuś podyrektowali, a to czymś zarządzali – do kopania rowów, czy pracy na produkcji im jednak nie śpieszno)…

Polityk (również lewicowy), który ugrzązł „na salonach” jest karmiony luksusowym kawiorem. I tych, co go tym kawiorem pasą – później reprezentuje. Ale, że powiedzieć tego nie może, więc jęczy i stęka niezrozumiale o przywilejach socjalnych i prawach mniejszości. I „kradnie” poparcie prawdziwej lewicy. I tej w kraju i w samorządzie. Ten „układzik”, który w 4 literach ma sprawy zwykłych ludzi musimy zatrzymać. Koniecznie zatrzymać! (be.es)