Posts Tagged Konrad Kłopotowski

Powiatowe „5, 10,15”

Posted by on czwartek, 10 Wrzesień, 2015

Dziś kolejne już spotkanie wszystkich komisji i okazja do mielenie jęzorem trzy po trzy dla słabszej części opozycji, a w zasadzie jednego z jej uczestników. Dla koalicji zaś sytuacja może nie wymarzona, ale neutralna +, a na pewno pożyteczna, gdyż w ten sposób schodzi ciśnienie i przed sesją ważne tematy są rozmiękczane podczas jałowej dyskusji. Okoliczności też są mniej formalne i oficjalne, niż te na sesji, więc oprócz zwykłych przepychanek Kłopotowski vs Debich niewiele więcej się dzieje. Równie dobrze panowie mogliby spotkać się prywatnie u „Jadzi na imieninach” i sobie pogadać jak starzy znajomi od 20 lat (bo tyle obaj się mniej więcej znają, obaj są z prawicy, obaj mają podobną ścieżkę polityczną, obaj są konserwatywni społecznie, i obydwaj nie mogą patrzeć na PRL i tzw. czerwonych). I wyrzucają sobie nawzajem, co kto powiedział, zrobił, zaniechał lub zepsuł. My wszyscy niestety musimy tego słuchać, co jest szczególnie męczące dla młodszych radnych, którzy naprawdę nie mają kilkunastoletniego ogona historii w samorządzie i nie muszą wiedzieć kto, co powiedział 5, 10, czy 15 lat temu. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby odseparowanie starych kumpli do jednej ławki i niech tam się już „Krzysie i Konradziki” spierają nie angażując w te spory pozostałych (my naprawdę nie będziemy się tym interesować, więc wtedy obrady będą szły dwutorowo: my i oni).

Spotkania wspólne komisji, zaproponowane przez Kłopotowskiego, a bez mrugnięcia okiem przyjęte przez Debicha uważam za mało utylitarne. (bs)


Sesja skończyła się po zmroku, ale o ludzkiej porze

Posted by on wtorek, 23 Grudzień, 2014

Dziś około godziny 17:00 zakończyła się sesja Rady Powiatu w Kutnie (Sesje w mieście i powiecie). Jesteśmy więc po kolejnej i ostatniej sesji w tym roku. We wczorajszym artykule pt.  Jutro świąteczna sesja w powiecie. Skończy się o zmroku przewidywałem, że „…sesja […] zapewne skończy się, gdy będzie już ciemno. Pytanie tylko, czy skończy się po 16, czy po 21.”. I nie pomyliłem się, gdyż to co w mieście zajęłoby 3-4 godziny w powiecie trwało prawie 7.

Zastanawiam się już teraz ile potrwa sesja budżetowa, która odbędzie się pod koniec stycznia nowego roku. Słyszałem legendy o tym, że były i takie które trwały do późnej nocy (sam kiedyś gościłem na powiatowej sesji do 22:00), więc jest duża szansa, że legenda stanie się faktem. Wszystko w rękach radnego Konrada Kłopotowskiego, który w punkcie, w którym nie może być zakończona dyskusja wnioskiem formalnym, a więc w „Sprawach różnych”, jedzie z każdym tematem „od deski do deski”, tak, jakby tematyka tej sprawy była wpisana jako punkt na sesji i poprzedzona stosownymi dokumentami pod dyskusję. Tego nie ma, a dyskusje przypominają bardziej koncert życzeń z cyklu „wydaje mi się” lub „chciałbym” i oczywiście niczym konkretnym się nie kończą. Gdyby takie dyskusje odbywały się w innym punkcie to poprzez „wniosek formalny” można byłoby je uciąć, gdyż nic lub niewiele wnoszą do rzeczywistości. W punkcie „Sprawy różne” ta opcja nie ma zastosowania. (bs)


Odpowiadam na wyzwanie. Akcja Ice Bucket Challenge

Posted by on środa, 3 Wrzesień, 2014

W odpowiedzi na nominacje Adriana Kurkowskiego (filmik Adriana na fb – link) i redakcji KCI oraz Gazety Lokalnej (Ice Bucket Challenge – rzucamy wyzwanie radnym!)

Link do filmiku (wiem, słaby montaż) przedstawiającego mój udział w akcji Ice Bucket Challenge (Bartosz Wojciech Serenda kanał youtube): Serenda Ice Bucket Challenge.

Pamiętajmy jednak, że nie o polewanie zimną woda tu chodzi, ale coś znacznie ważniejszego: o wsparcie finansowe dla stowarzyszenia (link do strony polskiego oddziału: Dignitas Dolentium). Polewanie wodą, które stało się modnym dodatkiem ma za zadanie promowanie zbiórki pieniędzy i niech jedno nie przesłoni drugiego. I pamiętajmy, że każdy z nas może w dowolnej chwili i dowolną kwotą wesprzeć stowarzyszenie, i wcale nie musi być do tego nominowany. Mam nadzieję, że mój udział w tej akcji (i wygłupy) nie skończył się tylko śmiesznym wydarzeniem i zasileniem przeze mnie konta stowarzyszenia, ale pociągnie następne osoby, które zainspirują następne i następne…

Nominowanymi przeze mnie to:

  • Krysia Korkus, szefowa SLD w Kutnie (Krysiu do dzieła 🙂 )
  • Tommy Białobłocki (Tomek mam nadzieję, że staniesz na głębokości zadania)
  • Konrad Kłopotowski, szef PiSu w powiecie kutnowskim i wicestarosta kutnowski
  • Tadeusz Woźniak, poseł (moim zdaniem słaby)

Dziękuję Przemkowi Zielińskiemu, Mariuszowi Bagrowskiemu, Kubie Łebkowskiemu, Tomkowi Cegiełce i Pawłowi Łebkowskiemu za pomoc. (bs/be.es/bartosz.serenda)


Gorzka sesja smutnej koalicji

Posted by on wtorek, 26 Sierpień, 2014

Dziś na powiatowej sesji znów było ostro w sprawie szpitala.

Tak na spokojnie się zastanawiam, czy kiedy przychodzi dyskutować o sprawach szpitalnej spółki to zawsze musi kończyć się polityczną awanturą?

I dochodzę do wniosku, że tak. Jest to nieuniknione ponieważ po jednej stronie są ludzie, którzy od wielu lat mówili o błędach w szpitalu, a po drugiej Ci, którzy błędów nie widzieli, lub co gorsza nie chcieli widzieć. I do dziś nie mają sobie nic do zarzucenia. Ci drudzy niestety rządzą, Ci pierwsi są rządzeni. Taka sprawiedliwość (ale my tę sprawiedliwość dziejową wkrótce zmienimy).

Jeśli chodzi o szpital to oczywiście mógłbym przyjąć pozycję stoicką: popijając herbatę, przegryzając ją ciastkiem – patrzeć na obrady sesji jak na dobry film. Ale tak mógłbym zrobić tylko wówczas, gdybym los szpitala miał gdzieś. A, że nie mam to denerwuje się  jak każdy, komu na szpitalu zależy. Stąd nerwy na sali i różnica zdań.

Na dzisiejszej sesji ponownie Rafał Jóźwiak pokazał się jako słaby przewodniczący i, według wielu osób na sali, jako bardzo niegrzeczny człowiek (o tym chciałbym jednak napisać osobny felieton). Przy tej okazji, skoro jestem już przy TYM PANU chciałbym bardzo serdecznie przeprosić Pana Rafała Jóźwiaka za to, że popsułem im plany i nie dałem sobie odebrać władzy w SLD, a tym samym nie uzyskał on poparcia SLD w startowaniu na prezydenta Kutna. Zdaje się, że to właśnie wówczas, nie mogąc uzyskać poparcia ostatniej partii do wianuszka „szerokiej koalicji” (chodzi o SLD) wycofała się z poparcia dla tej „prezydenckiej koalicji” Platforma Obywatelska, później Ruch Palikota i w konsekwencji na polu boju pozostało tylko samo PiS i wtedy jeszcze POKOLENIA SAMORZĄDOWE (tych zresztą poparcie może więcej zaszkodzić niż pomóc). Naprawdę przykro mi Panie Rafale Jóźwiak, że tak bardzo popsułem tak piękną koalicję robioną szyldem SLD za plecami SLD… naprawdę mi żal… 🙂 (a przy okazji – taka uwaga na przyszłość: o szyldzie SLD rozmawia się z szefostwem SLD, a nie z tymi, kogo szefostwo SLD w SLD nie chce 🙂 ).

(Tak na marginesie: jednak myślę, że mimo wszystko chyba będzie startował na tego prezydenta z ramienia PiSu; po drugie: chyba też jednak jest nadzieją PiSu na zmianę za Konrada Kłopotowskiego, bo dziś pewien wysoko postawiony działacz PiSowki uśmiechnął i zasugerował (gdy ktoś obok mnie skarżył na szefa PiSu), że oni też mają oczy i uszy, gdy występuję Konrad Kłopotowski… ale cicho sza, żeby Rafała Jóźwiaka nie spalić, gdyby to była prawda… 😳 )

Na koniec – po sesji: sprawa Pań i Panów, którzy ciężko pracują, by utrzymać w szpitalu porządek, ale nie mają płaconych pensji. I tu już mi nerwy puściły i powiedziałem prezesowi KSS kilka słów, których chyba wszystkie zainteresowane osoby same chciałyby użyć (o tym również w osobnym felietonie). Oczywiście nie on jest ich szefem i nie on zwleka z wypłatą wynagrodzenia, ale to w zarządzanym przez niego szpitalu jest czysto i pachnąco i to zarządzony przez niego szpital wydzielił ze swojej struktury usługi sprzątające.

Na tę chwilę bez odbioru. CDN. (bs/be.es/bartosz.serenda)


Starosta wraz z Zarządem Powiatu do dymisji! Nadzór właścicielski do dymisji! Władze szpitala do dymisji! Honorowy termin mija 22 sierpnia

Posted by on środa, 20 Sierpień, 2014

Nie ulega już chyba żadnej wątpliwości, że Starosta Mirosława Gal – Grabowska utraciła większość w koalicji (piszę większość, bo realnej władzy nigdy nie miała). Nie jest w stanie nie tylko rządzić (bo tego i tak realnie nie robiła), ale i zapewnić większości podczas głosowania. Jedyne co jej pozostało to unikać sesji jak ognia i przetrwać do wyborów, co oczywiście nie jest, ani rozwiązaniem dobrym dla powiatu i szpitala, ani jednocześnie dobrym i honorowym dla samej Gal-Grabowskiej. W jakiś sposób płaciła i nadal płaci za taki, a nie inny skład swoich „doradców” (przestrzegałem Mirkę, że przez niektóre nielubiane nazwiska w swoim otoczeniu straci wiele, ale odniosłem wrażenie, że wielkiego wpływu na to, kto kim będzie sama chyba też nie miała) oraz za sekowanie Konrada Kłopotowskiego, z którym jako wicestarostą ona i jej „doradcy” powinni się liczyć (KK to cwany gracz polityczny i chyba MG-G nie sądziła, że KK przepuści odsunięcie go od spraw szpitala przez jej doradców? jeśli tak myślała, to faktycznie na polityce się raczej nie zna).

Wracając do utraty zdolności rządzenia.

W związku z wycofaniem się PiSu z koalicji (co jeszcze nie jest pewne, ale pewnym jest że dla strategicznych głosowań w sprawie szpitala nie ma co liczyć na głosy PiSu) realnego wsparcia dla swoich działań nie mają również wielokrotnie krytykowane władze szpitala. Dlatego uważam, że nie ma już żadnego logicznego i ekonomicznie uzasadnionego powodu, by zarówno osoby będące we władzach szpitala, jak i we władzach powiatu dalej swoje funkcje sprawowały. Nic już raczej nie wniosą. Wobec powyższego honorowe dymisje powinny trafić na biurko już we wtorek, ale skoro nie trafiły – należy publicznie do honorowych rozwiązań wezwać:

  • ZARZĄD POWIATU z Mirosławą Gal-Grabowską na czele
  • nadzór właścicielski
  • władze szpitala

Po przekroczeniu terminu 22 sierpnia, czyli końca roboczego tygodnia w którym sesja się odbyła, wszelkie późniejsze dymisje nie powinny być uznane za honorowe, a jedynie wymuszone przez działanie opozycji. A tych należy się wkrótce spodziewać. (bs/be.es/bartosz.serenda)


PiS zerwał łańcuchy, podział na PO. Obserwacje po dzisiejszej sesji

Posted by on poniedziałek, 18 Sierpień, 2014

Dzisiejsza sesja Rady Powiatu była decydująca dla kutnowskiego szpitala. Mocno zaskoczył PiS, gdyż radni tego klubu głosowali wbrew Zarządowi Powiatu i przeciw emisji obligacji (na szczęście). Zgodnie zresztą z medialnym apelem SLD oraz stanowiskiem Komitetu Obywatelskiego i PSL-u. Po głosowaniu osobiście podszedłem do radnych PiS  (za wyjątkiem Jóźwiaka, bo ten jednak jako przewodniczący Rady wiele razy bywał niegrzeczny w stosunku do innych radnych/osób uczestniczących w sesji) i pogratulowałem decyzji. I trzeba przyznać, że na dzisiejszej sesji PiS obudził się z letargu. Ale nadal pozostaje wątpliwość czy na stałe wyrwał z objęć seniora? Tego oczywiście nie wiemy, bo coś musi być na rzeczy, skoro do tej pory wszystkie, nawet niepopularne decyzje PiS bronił jak swego i nasuwa się od razu wszystkim pytanie, czym tak skutecznie bywał przekonywany, że za wyjątkiem dzisiejszego głosowanie utrzymywano PiS w ryzach.

Na najbliższą, przedwyborczą przyszłość przewiduję jeden z trzech PiS-owskich wariantów:

  1. PiS jest poza koalicją i od tej pory, mimo, że Konrad Kłopotowski będzie zasiadać w Zarządzie do wyborów PiS będzie krytykował Zarząd, twierdząc, że „na Zarządzie” jest przegłosowywany;
  2. PiS nadal jest w koalicji, a dzisiejsze głosowanie było wyłącznie jednorazowym aktem niepodległości (i dalej będzie po staremu);
  3. PiS, podobnież jak w wariancie drugim jest w koalicji i będzie jej dalej bronił, za wyjątkiem głosowań w sprawie szpitala

Na uwagę zasługuje postawa radnych PO, którzy głosowali zapewne nie pod dyscypliną partyjną, ale według własnego uznania. Na sesji, po raz kolejny, nieobecny była lider powiatowy PO Jacek Urbaniak. Z roku na rok coraz bardziej rozczarowuje się Arturem Gierulą, o którym jeszcze kilka lat temu miałem niezłą opinię: według moich obserwacji Artur po prostu wybiera kierunek zgodny z nurtem rzeki licząc w końcu na sukces w polityce.

Ciekawe będą najbliższe polityczne informacje z budynku przy ul. Kościuszki, ale nie liczyłbym na żadne radykalne warianty, bowiem trójce z pięciu osób zasiadających w Zarządzie Powiatu nie spieszno ponownie na łono bezrobotnych. Tym bardziej, że najprawdopodobniej dwójka z tej trójki radnymi już nie będzie, nie mówiąc o dobrze płatnym członkostwie w Zarządzie. Oczywiście pod hasłem, tego, co kiedyś już słyszałem: będą pracować DLA DOBRA POWIATU. (bs/be.es/bartosz.serenda)


Do bycia politykiem potrzebna jest odwaga. Serenda i Szarwas – też na S, a jednak…

Posted by on piątek, 14 Luty, 2014

Pierwszy komentarz do wczorajszej sesji: Kilkanaście minut przed 00:00 zakończyła się sesja w powiecie.

Wartością każdego polityka jest odwaga. Bez niej sukcesów w polityce się nie osiągnie. Bez odwagi trudno jest również prowadzić aktywną działalność polityczną na rzecz mieszkańców (grupy społecznej), których się reprezentuje (bo przecież zawsze są jakieś przeszkody, zawsze komuś można zaszkodzić, komuś się narazić, z kimś skonfliktować – coś na ten temat wiem…). Wczorajsze zachowanie na powiatowej sesji radnego klubu PiS Andrzeja Szarwasa uświadomiło mi, że z tym Panem dzieli mnie odległość wyrażona nie w kilometrach, czy milach, ale latach  świetlnych.

A zaczęło się od tego, że radny – nie powiem – dość rzeczowo (choć nieśmiało i cicho) powiedział, że popiera pomysł „strategii zdrowotnej” dla powiatu kutnowskiego zgłoszony przez… opozycję. Po czym Konrad Kłopotowski, szef klubu do którego Szarwas należy i jednocześnie koalicjant Starosty zawnioskował o przerwę. I obaj panowie, choć nie tylko oni, opuścili salę. Część zebranych na obradach sesji głośno naśmiewała się (jeszcze podczas obecności Szarwasa na sali) z tego, jak zachowa się radny po przerwie. I chyba czuli, co jest grane… bo po kilkunastominutowej, i jak się można domyśleć „dyscyplinującej przerwie”, radny Szarwas równie nieśmiało zagłosował przeciw tej strategii, którą kilkanaście minut wcześniej popierał. Dodam jeszcze, że radny przed (i po głosowaniu) nie wytłumaczył sali dlaczego głosuje tak, a nie inaczej (skoro kwadrans wcześniej miał inne zdanie powinien wytłumaczyć, co go skłoniło do jego zmiany). Nie mówiąc już o tym, że powinien najnormalniej w świecie walczyć o swoje racje. A przede wszystkim unieść się odważnie honorem i dumą. Wybrał inaczej.

Wcale nie jest mi go żal. Wręcz przeciwnie.

W moim prywatnym dekalogu takie zachowanie jest nie do przyjęcia (ale może to ja jestem niedzisiejszy, staroświecki i zbyt zasadniczy). (be.es)


Gal-Grabowskiej znowu nie było

Posted by on wtorek, 10 Grudzień, 2013

We wczorajszym II Białym Forum uczestniczyli wszyscy, którzy być tam powinni…za wyjątkiem władz powiatu. Nie było ani Gal-Grabowskiej, ani jej zastępcy, czyli Konrada Kłopotowskiego, ani pozostałych osób z Zarządu. Nie było też nikogo z władz szpitala. Pięknie, naprawdę pięknie… Starosta, co warto przypomnieć – już drugi raz nie przyszła na spotkanie poświęcone szpitalowi – najpierw na miejską sesję, kiedy otrzymała od radnych zaproszenie, a teraz na II Białe Forum. Były natomiast pielęgniarki i położne, byli pracownicy szpitala, lokalni politycy (opozycji), a także parlamentarzyści ziemi łódzkiej i przedstawiciele senatora. Nie było natomiast decydentów i tych, którym na szpitalu powinno najbardziej zależeć. (be.es)


Ludzie Was ocenią. Mirosława Gal – Grabowska radną już nie będzie. Nie tylko ona

Posted by on środa, 27 Listopad, 2013

Kolejna sesja. Kolejne absurdy. Tym razem z wnioskami z Komisji Rewizyjnej (Komisja uznaje skargi za zasadne, a radni koalicji skargi odrzucają). I w ten sposób gra toczy się dalej. Choć z wozu, który jeszcze czas temu jakiś nieźle wyglądał – dziś pozostała ruina, która co chwila pyrka i trzęsie silnikiem.

Koalicja kombinuje przy wnioskach o zwołanie sesji w taki sposób, by były to najczęściej sesje nadzwyczajne – bez spraw różnych. Inaczej każda sesja może zakończyć się WNIOSKIEM O ODWOŁANIE STAROSTY. Domyślam się, jak przed każda sesją boją się (i stresują), co by im któryś radny (lub któraś) psikusa nie wywinął i nie wrócił do głowy po polityczny rozum.

Gal-Grabowska nadal dopasowuje się do roli, o której jeszcze 3-4 lata temu pewnie nawet nie marzyła. Roli, która ją przerasta. Ona administruje starostwem, inni rządzą koalicją: w tym politycznym układzie jest przecież – aż i tylko – starostą. I słabo jej to wychodzi. Myślę, że MG-G zdaje sobie z tego sprawę i wie, że więcej radną już nie będzie. Ma podobną rolę jak Konrad Kłopotowski: zbiera polityczne cięgi koalicji. Jednak w przeciwieństwie do niego jest zupełnie pozbawiona doświadczenia politycznego, struktur i otrzaskania partyjnego i wobec tego nikt nie będzie chciał jej ratować. Przystępując do koalicji wchodziła do gry na innych warunkach (tyle jej przecież obiecywali „…że oni tu będą nad wszystkim czuwać, mają tylu radnych i słabą opozycję…”), a inne warunki się stworzyły (pozdrawiam :-)). A znając życie – z każdym dniem do wyborów będzie coraz gorzej.

Do wielkiego powrotu pozostało najwyżej 12 miesięcy. Chyba, że wcześniej Konrad Kłopotowski (zobacz: Koalicja padnie, gdy Konrad Kłopotowski zburzy domek ze znaczonych kart) przestanie robić za „chłopca do bicia” w tej koalicji i w końcu trzaśnie drzwiami, zgasi światło i opuści z klubem towarzystwo. Jeśli ma głowę na karku i mądrych doradców – tak właśnie zrobi – pozostawiając trzon koalicji samemu sobie, by dogorywali we własnym sosie. (be.es)


Koalicja padnie, gdy Konrad Kłopotowski zburzy domek ze znaczonych kart

Posted by on niedziela, 24 Listopad, 2013

Powiatowa koalicja rozsypie się jak domek z kart, gdy PiS z Konradem Kłopotowskim zrozumieją, że domek ten zbudowany jest z gorszych i znaczonych kart, a karty te PiS-owi akurat przypadły w rozdaniu. I dlatego muszą dwoić się i troić, by nadążyć za swoimi „partnerami” z, jak to określił Jacek Gałka – bananowej koalicji. Póki co, albo tego nie wiedzą i nadal uważają, że przy Kościuszki są wyłącznie sami przyjaciele, albo władza i stanowiska tak ich zaślepiły, że nic poza tą władzą już nie są w stanie dostrzec. Nawet zagrożenia, które szykują im „przyjaciele z budynku”, w którym sama „matka partia” niegdyś miała swą siedzibę. A ściany te niejedną intrygę już widziały… (be.es)