Posts Tagged Kościół katolicki

„Teologia wyzwolenia. Po stronie biednych”, czyli o tych, którzy przeciwstawili się bogatym

Posted by on sobota, 30 Lipiec, 2016

 „Teologia wyzwolenia. Po stronie biednych”. Poszukuję takiej książki. I biorąc pod uwagę, że raczej nie ma wersji polskiej to może być angielska. Mimo mojego nazwiska – nie rozumiem ani słowa po hiszpańsku 🙂 . (bs)


Kościół bliski lewicy

Posted by on sobota, 30 Lipiec, 2016

Kościół niemal na całym świecie (a już szczególnie w Ameryce Południowej) współpracuje z lewicowymi (nie mylić liberalnymi) ugrupowaniami. Gdyż program gospodarczy lewicy, oraz założenia promowanej przez KK społecznej gospodarki rynkowej są zbieżne.Nie mówiąc już o byciu po stronie ubogich, żeby nie powiedzieć wynędzniałej biedoty Ameryki Łacińskiej. W Polsce raczej jest na odwrót – to prawicowe formacje idą ramię w ramię z KK… Zastanawiam się jeszcze jak lewicowy papież zostanie odebrany przez prawicową młodzież? I jak prawicowa młodzież zostanie odebrana przez lewicowego papieża? (bs)


Arcybiskup zastrzelony za szerzenie Teologii Wyzwolenia

Posted by on wtorek, 7 Kwiecień, 2015

Kilka dni temu umknęła mi ważna data i wpis z którym czekałem kilka miesięcy. Na dzień 24 marca przypada ważna rocznica dla zaangażowanych chrześcijan, szczególnie dla katolików z Salvadoru, ale przede wszystkim  dla zwolenników „teologii wyzwolenia” z całego świata. W trakcie odprawiania mszy świętej, 24 marca 1980 roku ginie Oscar Romero, salvadorski ksiądz katolicki, i to nie byle kto, bo arcybiskup. Zostaje zastrzelony za głoszenie miłości do bliźniego, ale także za szerzenie w państwie ogarniętym przez prawicową juntę teologii wyzwolenia, a więc połączenia teologii chrześcijańskiej i lewicowej myśli społecznej. (bs)


To odpowiedź, a nie zaczepka. Dziennik rozwija kolejny rozdział

Posted by on wtorek, 8 Październik, 2013

Długo się zastanawiałem, czy poruszać sprawy związane z funkcjonowaniem Kościoła (i kwestiami religijnymi) na blogu, ale skoro księżą katoliccy poruszają kwestie polityczne, to dlaczego politycy nie mieliby zajmować się tym, co dzieje się w Kościele. Szczególnie jeśli do tego Kościoła się należy. A proszę zauważyć, że do tej pory na blogu nie wypowiadałem się w sprawach KK (do którego zresztą należę). Robiłem to celowo, metodycznie i pryncypialnie. Nawet w ostatnich, bulwersujących sprawach, które mimo, że nie polityczne – powinno się odpowiednio skomentować.

A prawdą niezaprzeczalną jest fakt, że nie można być jednocześnie publicystą, komentatorem prasowym i omijać łukiem tematów, którymi żyje i jest zbulwersowana cała Polska.

Ale nie tylko dlatego.

Czuje się również usprawiedliwiony postawą samych księży, którzy nie stronią od komentowania polityki, strofują i pouczają, udzielają się w życiu publicznym, biorą oficjalny udział w samorządowych lub państwowych uroczystościach, siedzą z władzą „ramię w ramię”, często mając więcej do powiedzenia, niż ta władza. Od dziś więc zaczynam kolejny rozdział tego dziennika (a mógłbym, i powinienem to zrobić dawno temu).

To odpowiedź, a nie zaczepka. (be.es)