Posts Tagged Krzysztof Debich

Konsultacje społeczne: strategia rozwoju oświaty

Posted by on piątek, 1 Grudzień, 2017

Dziś, jako radny Rady Powiatu w Kutnie, brałem udział w konsultacjach społecznych w sprawie dokumentu pod nazwą: „Strategia rozwoju oświaty w Powiecie Kutnowskim na lata 2017 – 2021”. Obrady w formie panelu dyskusyjnego nad dokumentem liczącym prawie ćwierć tysiąca stron były owocne, choć w mojej opinii jeszcze nie wyczerpały tematu. To prawdopodobnie nie jest ani ostatnie spotkanie zespołu, ani też ostatnie spotkanie konsultacyjne w tej sprawie. Tak, czy inaczej po zakończeniu procedury konsultacyjnej materiał trafi na posiedzenie komisji stałych Rady Powiatu, a potem na sesje, gdzie radni będą ten dokument przyjmować. Mimo, że nie jestem członkiem zespołu przygotowującego ten dokument to staram się być na bieżąco i wnosić swoje uwagi – w wakacje zaproponowałem  ponad 25 stron poprawek. Część z nich została już przyjęta. Mimo, że spotkanie miało charakter otwarty i publiczny, to oprócz Starosty Krzysztofa Debicha, byłem jedynym radnym powiatowym na tym spotkaniu. (bs)

fot. Jacek Saramanowicz, dyrektor Wydziału Zarządu, Rozwoju i Promocji Powiatu


Dziś sesja: pieniądze na szpital trzeba przyjąć. PCPR też przegłosujemy pozytywnie

Posted by on poniedziałek, 21 Marzec, 2016

Sesja nadzwyczajna, a nie zwykła bo „sweetduet” (ze strony Krzysztofa Debicha wyłącznie z musu, a nie z miłości) Gierula – Debich boi się wszystkiego, co tylko mogłoby wydarzyć się na zwykłej sesji. I tylko takie punkty, co do których nie ma większych wątpliwości zostały wprowadzone. Z tymi wątpliwościami też bywa różnie (bo sprawa tego miliona od miasta nie jest tak oczywista), ale warunkowo obydwa punkty dziś „przejdą”. Godzina tak została wskazana (10:00), żeby najmocniej jak to tylko możliwe utrudnić obecność całej naszej dziesiątce (Wojtek Ziółkowski i ja pracujemy poza Kutnem i przyjazd na godzinę 10:00 tylko na realizację 2 punktów jest mało optymalny, bo to tylko 2 punkty, a nieobecność w pracy przez cały dzień). Pycha pierwsza idzie przed upadkiem, złośliwość czasem i też. (bs)


Debich jak tlenu szuka 11tego. Gierula mu tego nie ułatwia

Posted by on sobota, 20 Luty, 2016

Gierula zakopał wszystkie możliwości negocjacyjne Debicha, gdyż jest tak antypatyczny politycznie, że nikt z naszej opozycyjnej grupy nie chce mieć nic wspólnego z tą dwójką. Jest to oczywiście zrozumiałe z tego względu, gdyż nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by wchodzić z Gierulą do jakiejkolwiek koalicji. Po co? Żeby przez następne 2-3 lata tłumaczyć się z dziecinnych politycznych wybryków Gieruli, a może z kolejnych rzeczy, o których jeszcze nie wiemy? Po to, żeby na sesjach świecić za niego oczami? Albo wyręczać go z jego obowiązków? Litości, takim masochistą politycznym jest tylko Debich. Ale też i nie do końca, bo sami koalicjanci najchętniej porzuciliby współpracę z Gierulą, gdyby tylko w to miejsce dostali tyle samo – i też tak samo spolegliwych – mandatów (to ważne: tak samo spolegliwych i takich, którzy powyżej Debicha nie podskoczą). Stąd padają różne propozycje. Niektóre bardzo śmieszne (np. wejście do koalicji 5 bez formalnego lidera). Na tę chwilę jednak nikt z nas, ani nie chce wspierać Debicha, ani tym bardziej duetu Gierula – Debich (celowo w tej kolejności, biorąc pod uwagę kto z kogo wysysa energię witalną). W tej układance najważniejszy ma być Debich, i pułkownicy tej układanki (którzy lubią jednak mówić o sobie „generałowie Debicha” – sic: generałowie bez wojska) wcale tego nie ukrywają: w koalicji potężne jednostki mają być ścięte do poziomu krawężnika (lub wiceprzewodniczącego Rady), a przy Debichu mają być tylko tacy, na tle których Debich jest zbawcą i pierwszym wodzem Apachów.  I dlatego jest, jak jest, bo armia owiec nie jest w stanie pokonać grupy wilków.

Wnioski:

Primo: gdyby Debich przyjął moją propozycję z wiosny ubiegłego roku i zaproponował kogokolwiek na miejsce Gieruli (wówczas proponowałem, by był to Zbyszek Filipiak, lub Edyta Ledzion) – klasyczny strategiczny ruch polegający na podmianie figury na inną – mógłby liczyć na stabilną większość w Radzie, nawet, gdyby w geście obrazy z koalicji wyszli Ci dwaj z PO. Nadal miałby 12 osób (z PO 14, ale bez Gieruli w Zarządzie, ze mną bez zmian, czyli na stanowisku wiceprzewodniczącego Rady). Te osoby były do zaakceptowania przez Debicha, bo to ludzie KO i wierni Debichowi polityczni przyjaciele. Debich odmówił (swoją drogą, piękne to świadectwo na linii Debich – Ledzion, i Debich – Filipiak).

Secundo: z nieukrywaną satysfakcją wyrażam opinię, że gdyby Debich doceniał i szanował każdego członka koalicji (a nie tylko tych, którzy mają wiele szabel) to dziś miałby zdecydowanie łatwiejszą pozycję. A tak, niestety dla Debicha, każdy jego ruch kończy się odmową, bo wszyscy, którzy dostają propozycję wcześniej zostali uprzedzeni przeze mnie i Wojtka Ziółkowskiego (był przez chwilę w koalicji), jak Debich szanuje koalicjantów.

Podsumowanie:

Marynata Gierula-Debich niech trwa dalej. Sytuacje jest bardziej niż idealna. Koalicja musi trwać (i trzeba ją podtrzymywać przy życiu), ale nie może mieć zdolności podejmowania strategicznych decyzji, ani jakichwkolwiek innych bez zgody opozycji. Przynajmniej do momentu, gdy nowa zmiana będzie miała 14-15 mandatów, gdyż wchodzenie do kolicji z siłą 11-12 będzie popełnieniem tego samego błędu. A dlaczego ma trwać? Żeby nowa zmiana weszła na takie zgliszcza na których każdy pierwiosnek będzie czynił wiosnę. Brzmi to brutalnie, ale trzeba panom niestety umożliwiać nadal rządzenie powiatem i dawać im wolną rękę do podejmowania błędnych decyzji, po to, by palili się permanentnie i do końca. Jeśli uda im się zatrzeć złe wrażenie, mogą nadal wrócić – na następne lata.

W tle też są kutnowskie wybory prezydenckie, w których i Debich, i Gierula i Saramonowicz widzą, lub mogliby się widzieć jako potecjalni kandydaci. Trzeba panów dowieźć do tych wyborów z takim PR jaki mają obecnie. A obecnie konfiguracja polityczna (posiadanie Gieruli w koalicji), ilość mandatów (10/11), i brak prawdziwych strategicznych wizji działania (szpital, edukacja, wielomilionowa dziura w budżecie) to dla nas wymarzona woda na młyn. (bs)


Debichowi trudno będzie utrzymać dalej władzę

Posted by on poniedziałek, 25 Styczeń, 2016

Jak słusznie w piątek po sesji zauważył jeden z radnych powiatowych – demokracja to nic innego jak sytuacja, gdy dwa wilki i owca głosują nad tym, co zjedzą na kolację. Wynik łatwo przewidzieć jeszcze przed głosowaniem, zarówno w przypadku kolacyjnego menu, jak i koalicyjnego układu. Debich stracił stabilną większość (miał 12, a chwilami i 13 radnych), ocierając się nawet o sytuację posiadania mniejszości w Radzie. I w tej chwili jest tak, że opozycja stwarza takie sytuacje, że rządzi na posiedzeniach Rady Powiatu i decyduje o tym, którą uchwałę przegłosować, a którą „uwalić”. Tak zresztą stało się w piątek z uchwałą nad pożyczką dla szpitala. Podobnie miało też zakończyć się głosowanie nad projektem norweskim, ale w ostatniej chwili zdecydowaliśmy, że tylko przysmażymy boczki koalicji, nie opiekając ich na całego. Znając (lub właśnie nie znając) Krzysztofa Debicha to musi go to strasznie denerwować i razić jego dumę, gdy przegrywa głosowania (i wogóle dopuszcza do sytuacji, że ludzie od niego odchodzą) i powoli traci centymetr po centymetrze swoich posiadłości. Ja mogę tylko powiedzieć to, co ostatnio – niech starosta podziękuje Arturowi Gieruli, bo gdyby nie postawa Gieruli i jego nastawienie do wykonywanych obowiązków – to może ten jeden głos w piątkowej dyskusji by się znalazł. (bs)


Powiatowe „5, 10,15”

Posted by on czwartek, 10 Wrzesień, 2015

Dziś kolejne już spotkanie wszystkich komisji i okazja do mielenie jęzorem trzy po trzy dla słabszej części opozycji, a w zasadzie jednego z jej uczestników. Dla koalicji zaś sytuacja może nie wymarzona, ale neutralna +, a na pewno pożyteczna, gdyż w ten sposób schodzi ciśnienie i przed sesją ważne tematy są rozmiękczane podczas jałowej dyskusji. Okoliczności też są mniej formalne i oficjalne, niż te na sesji, więc oprócz zwykłych przepychanek Kłopotowski vs Debich niewiele więcej się dzieje. Równie dobrze panowie mogliby spotkać się prywatnie u „Jadzi na imieninach” i sobie pogadać jak starzy znajomi od 20 lat (bo tyle obaj się mniej więcej znają, obaj są z prawicy, obaj mają podobną ścieżkę polityczną, obaj są konserwatywni społecznie, i obydwaj nie mogą patrzeć na PRL i tzw. czerwonych). I wyrzucają sobie nawzajem, co kto powiedział, zrobił, zaniechał lub zepsuł. My wszyscy niestety musimy tego słuchać, co jest szczególnie męczące dla młodszych radnych, którzy naprawdę nie mają kilkunastoletniego ogona historii w samorządzie i nie muszą wiedzieć kto, co powiedział 5, 10, czy 15 lat temu. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby odseparowanie starych kumpli do jednej ławki i niech tam się już „Krzysie i Konradziki” spierają nie angażując w te spory pozostałych (my naprawdę nie będziemy się tym interesować, więc wtedy obrady będą szły dwutorowo: my i oni).

Spotkania wspólne komisji, zaproponowane przez Kłopotowskiego, a bez mrugnięcia okiem przyjęte przez Debicha uważam za mało utylitarne. (bs)


Złożyłem rezygnację z uczestnictwa w koalicji (z Gierulą)

Posted by on czwartek, 25 Czerwiec, 2015

Wczoraj ok. 21:00 na sesji Rady Powiatu w Kutnie złożyłem rezygnację z uczestnictwa w koalicji powiatowej. Treść mojego wystąpienia w tej sprawie przedstawię wkrótce. Głównym powodem jest postawa radnego koalicji i członka Zarządu Powiatu Pana Artura Gieruli, za którego błędy nie zamierzam już odpowiadać politycznie. Niech nadal Zdzisław Trawczyński i Krzysztof Debich biorą za niego odpowiedzialność. Beze mnie. (bs)


Trawy na zielono malować nie zamierzam

Posted by on czwartek, 4 Czerwiec, 2015

Tak jak napisałem wyżej: malować trawy na zielono nie zamierzam, ale „startowy” mandat zaufania jeszcze daję. Z naciskiem na jeszcze 😉 . Wbrew powszechnemu zwyczajowi tzw. pędu do władzy – my nie musimy za wszelką cenę być w koalicji. O czym kolegę Debicha informowałem już kilkukrotnie (żeby czasem nie wydawało mu się, że jestem jakimś zakładnikiem bycia w koalicji i będę wszystko popierał w ciemno). 

Tym bardziej, że bycie w takiej koalicji (tzn. z Panem Gierulą) jest dużym obciążeniem politycznym. (bs)