Posts Tagged książki

Niechciane książki w kutnowskiej bibliotece

Posted by on piątek, 8 Grudzień, 2017

W naszej bibliotece, na dole koło szatni znajduje się półka, gdzie można wymieniać książki. Zostawiasz swoją i bierzesz jedną z tych, co są na półce. „Regulamin” tego zabrania, ale nic wielkiego się nie zdarzy,gdy jakaś książka Ci się spodoba, a przy sobie nie masz innej na wymianę i weźmiesz – bez podmianki. Pamiętaj, żeby przy następnej wizycie zrobić taką samą podmiankę – tylko w druga stronę, by rachunek był na 0. Ostatnio trafiłem genialną książkę pt. „PLANOWANIE ZATRUDNIENIA” – trochę historii, trochę ekonomii, trochę geopolityki. (bs)


„Teologia wyzwolenia. Po stronie biednych”, czyli o tych, którzy przeciwstawili się bogatym

Posted by on sobota, 30 Lipiec, 2016

 „Teologia wyzwolenia. Po stronie biednych”. Poszukuję takiej książki. I biorąc pod uwagę, że raczej nie ma wersji polskiej to może być angielska. Mimo mojego nazwiska – nie rozumiem ani słowa po hiszpańsku 🙂 . (bs)


Obywatelska akcja: CZYTAMY KUTNOWSKIM POLITYKOM

Posted by on wtorek, 21 Czerwiec, 2016

Korci mnie, żeby rozpocząć w Kutnie taką akcję: CZYTAMY KUTNOWSKIM POLITYKOM. Nie dzieciom, ale dorosłym ze świata władzy. Akcja skierowana byłaby do kutnowskich polityków (choć nie do wszystkich oczywiście) i polegałaby na tym, że raz dziennie – tylko przez pół godziny – mieszkańcy Kutna czytaliby swoim przedstawicielom, np. w bibliotece miejskiej.

Zaczęlibyśmy od lektur szkolnych, potem coś z ogólnej wiedzy na poziomie szkoły średniej, przechodząc do książek na poziomie uczelni wyższych. Tak więc na najwyższym poziomie czytalibyśmy akademickie rozważania o modelach gospodarczych, zarządzaniu państwem i samorządem, szczegółowych wyjaśnieniach funkcji podatków, istocie i znaczeniu polityki społecznej, a na końcu podsumowalibyśmy teoriami komunikacji społecznej i wzorcowym modelem współpracy z otoczeniem w systemie demokratycznym. (be.es)


Jacek Pałkiewicz w Łęczycy

Posted by on poniedziałek, 2 Marzec, 2015

Całkiem niedawno, baa… kilka dni temu, 26 lutego odbyło się w Łęczycy spotkanie z podróżnikiem Jackiem Pałkiewiczem. Osobom ze świata turystyki, ale także i szerszemu gronu czytelników, postaci Pałkiewicza nie trzeba przedstawiać. Warto jednak wspomnieć, że jest jednym z niewielu Polaków, którzy otrzymali propozycję wstąpienia do Królewskiego Towarzystwa Geograficznego. To on odkrył prawdziwe źródła Amazonki, przepłynął samotnie Atlantyk łodzią ratunkową, dojechał reniferami do syberyjskiego bieguna zimna. Od lat 70-tych odbył kilkadziesiąt wypraw w różne strony świata. Niestety na spotkaniu nie byłem, bo… nie wpisałem do kalendarza i zapomniałem. Muszę mieć pretensje wyłącznie do siebie, takie okazje zdarzają się raz na jakiś czas. No niestety. Natomiast z innej strony – tych, którzy są zainteresowani dokonaniami Jacka Pałkiewicza zachęcam do przeczytania jego „spisu” najciekawszych wypraw w różne, egzotyczne, części świata – książka nosi tytuł „PASJA ŻYCIA” (patrz przypis). (bs)

na podstawie:
1. ZIEMIA ŁÓDZKA Pisma Samorządowe Województwa Łódzkiego, nr 1 styczeń 2015 (158) str. 22
2. leczycki.pl art. „Spotkanie z podróżnikiem-eksploratorem Jackiem Pałkiewiczem” z dnia 26.02.2015 r. red. EM
3. strona Jacka Pałkiewicza palkiewicz.com
4. PASJA ŻYCIA; Jacek Pałkiewicz, wyd. ZYSK I S-KA WYDAWNICTWO; wydanie V zmienione i poprawione; Poznań 2006 r.


„Zaginam rogi” Pauliny Matysiak w pierwszej 100 najlepszych. O Paulinie i jej blogu w Gazecie Lokalnej

Posted by on sobota, 21 Luty, 2015

W bieżącym numerze Gazety Lokalnej (str. 4) polecam artykuł o kutnowskiej blogerce, Pulinie Matysiak. Jej twitterowskie konto bloga „Zaginam rogi” Eryk Mistewicz umieścił w swojej książce jako jedno ze 100 najlepszych kont. Paulina prowadzi blog o czytaniu i książkach – jest na nim między innymi spis autorów (a w zasadzie tytułów, których recenzje możemy przeczytać po kliknięciu), a także lista tytułów, które wskazywali/polecali/proponowali Paulinie ludzie z całego świata (zakładka „CO CZYTAĆ?”) – robiąc to przy okazji postcrossingu, czyli wraz z wysłaną do niej widokówką z dalekich krańców świata.

A właśnie – skoro jesteśmy i przy tym. Pamiętacie ten temat: I się zaraziłem. Za KCI: „Piszą do niej z całego świata”

Ta niezwykła osoba z licznymi pasjami to właśnie ta sama Paulina od której zaraziłem się postcrossingiem, czyli wysyłaniem kartek (i otrzymywaniem kartek) „na cały świat”. Myślę, że o Paulinie Matysiak jeszcze nieraz usłyszymy, bo ciekawi ludzie z licznymi pasjami są po prostu interesujący i przyciągają naszą – społeczeństwa – uwagę. (bs)

na podstawie: Gazeta Lokalna KUTNA I REGIONU, nr 297, 19.02.2015; art. „Kutnowska blogerk@ podbija internet”, str. 4,  red. bn


„OPCJA NIEMIECKA” Piotra Zychowicza wywraca historyczny porządek w głowie

Posted by on wtorek, 25 Listopad, 2014

„OPCJA NIEMIECKA” Piotra Zychowicza, autora książek „OBŁĘD’ 44” oraz „RIBBENTROP-BECK” mocno wywraca historyczny porządek. Autor pisze o próbach stworzenia polskiego państwa Vichy i współpracy z III Rzeszą. Z większością rzeczy się nie zgadzam, ale trzeba przyznać, że fakty w niej zawarta są dość sugestywne. Polecam wszystkim, bo książki po prostu nie można nie przeczytać. Jestem właśnie na stronie 282. (bs)


Mała próbka tego, co może kiedyś będzie książką. Tracić dalej czas? Jak myślicie?

Posted by on niedziela, 23 Listopad, 2014

W wolnych chwilach, których niestety mam jak na lekarstwo, trochę piszę. W zasadzie powinno się siadać do pisania codziennie, niezależnie czy przyszło to coś, co nazywa się weną, czy tego czegoś nie ma: po prostu – codziennie. Różnica między „powinno”, a „jest” to moim zdaniem fragment drogi, której brakuje do sukcesu. No właśnie… 🙂

Poniżej fragment tego, nad czym od czasu do czasu siedzę (i tracę czas):

(Nieczynna kopalnia. 3 minuty po tym, jak padł zardzewiały generator prądu. Została tylko zapalniczka dająca niewielki i chwilowy płomień światła.)

– Nie idź tam! To niebezpieczne! – błagalnie wykrzyczała Jessica
– Pójdę! Ktoś musi przecież sprawdzić czy nie ma tam wyjścia – odpowiedział pewnym głosem Tom
– A jeśli… – nie zdążyła powiedzieć Jessica, gdyż Tom zrobił już decydujący krok. W tej samej chwili usłyszała tylko odgłos staczających się kamieni i głuchy jęk Toma. Zapalniczka zgasła od podmuchu kurzu, który uderzył z miejsca, gdzie przed chwilą stał Tom…

Kiedyś coś jeszcze wrzucę… 🙂 Może nawet całość czegoś 😉 (bs)


Sienkiewicz (Henryk) nie uratuje mandatu Gal-Grabowskiej (Mirosławy)

Posted by on czwartek, 25 Wrzesień, 2014

Na KCI czytam i własnym oczom nie wierzę: Mirosława Gal – Grabowska próbuje (w zasadzie: nieudolnie próbuje) ocieplić wizerunek czytając Sienkiewicza (do czego sama z widowni się zgłosiła).

W tym samym czasie – szpital ledwie zipie, nadzór nad szpitalem wygląda jak siódme nieszczęście, sprzątaczki pewnie znów martwią się o pensje, PKS jest prywatny, afera z oświatowymi subwencjami na 350 tysięcy złotych i cień tego, co powinno być powiatowym budżetem, a ona… chodzi po bibliotekach, czyta Sienkiewicza i robi sobie PR. O zgrozo! Takie rzeczy można robić wtedy, gdy nie ma się sobie nic do zarzucenia, a obszar za który się odpowiada jest „cacy”, bo wtedy taka „celebryckość” nikogo nie kłuje po oczach, a nawet więcej – jest mile widziana (i nie zniechęca). Ale jeśli swoje obowiązki wykonuje się słabo i ma się taką opinię, jaką ma ta Starosta i ten Zarząd to bywanie na salonach, takich czy innych (również tych książkowych) jest po postu niesmaczne. Do Sienkiewicza Pani nie przekona, wręcz przeciwnie – zrazi (ja miałem podczas tej jesieni przeczytać raz jeszcze „Pana Wołodyjowskiego”, „Ogniem i Mieczem” i „Potop”, które bardzo lubię, ale chyba już mi się odechciało i sięgnę po Zew Cthulhu, czyli horror Lovecrafta).

Takie działanie akurat Pani głosów nie zapewni, mandatu nie uratuje, wizerunku nie ociepli. I dobrze. Będzie Pani miała więcej czasu na czytanie Sienkiewicza, czego osobiście i służbowo Pani życzę 🙂 . (bs)

na podstawie: KCI kutno.net.pl art. „Edyta Jungowska czytała Sienkiewicza” z dnia 25.09.2014 red. ksz


Prusa piękna kolekcja

Posted by on niedziela, 8 Czerwiec, 2014

prusa_kolekcja1.jpgJakiś czas temu pisałem Przetwory z owoców z właściwym sobie wiekiem. W kontrze do sztucznego jedzenia.Wraz z tą książką kupiłem również bardzo ciekawą (i niedrogą) bibliofilską okazje kolekcjonerską, tzn. w twardych i jednolitych oprawach 10-tomową serię powieści Bolesława Prusa z 1957 roku. Jeden tom – 1 zł. W sumie 10 zł.  Książki leżały (niemal na stercie) wśród innych powieści mniejszej rangi, ale również wycenionych na 1zł/za sztukę.

To sterta takich książek, których nikt nie chce już kupować.

Zapewne poleżałyby tak jeszcze jakiś czas, póki ktoś inny by ich nie kupił, lub ich dotychczasowy właściciel stwierdził, że są bezwartościowe. A być może wtedy trafiłyby do jakiegoś pieca, lub na makulaturę. Obecnie te 50 – latki znajdują się na półce honorowego regału moje prywatnej biblioteczki.

P.S. Kolejne książki uratowane. (be.es/bs/bartosz.serenda) 

prusa_kolekcja4.jpgprusa_kolekcja2.jpgprusa_kolekcja3.jpg


Zaobserwowane okiem biednego czytelnika

Posted by on środa, 14 Maj, 2014

Linie: Kutno – Łódź/Łódź – Kutno oraz Kutno – Warszawa/Warszawa – Kutno stały się ostatnio dla mnie niemal codziennością.

Tak na szybko, zaobserwowane okiem biednego czytelnika – poniżej.

Łódź. W hallu głównym dworca „Łódź Kaliska” (w Łodzi ma się rozumieć 🙂 , a nie w Kaliszu), obok małej gastronomii można kupić archiwalne egzemplarze (od tygodnia do kilkunastu tygodni wstecz) prawie wszystkich tygodników, które czyta się w Polsce. W sam raz do pociągu. Ceny oscylują wokół kwoty: 2zł. Natomiast na ul. Piotrkowskiej, przy ogromnym muralu łodzi, znajduje się księgarnia, gdzie nowe książki można kupić za bardzo rozsądne pieniądze. Rozsądne=5-15 zł.

Warszawa. Przy wejściu do jednej z dworcowych księgarni na „Centralnym” stoi kosz z przecenionymi książkami. Standardem jest cena w granicach 9-14 zł za sztukę, ale czasem można trafić bardzo dobre pozycje za mniejsze pieniądze.


Przetwory z owoców z właściwym sobie wiekiem. W kontrze do sztucznego jedzenia

Posted by on sobota, 29 Marzec, 2014

przetwory_owocowe.jpgWczoraj na jednym ze stoisk w Łodzi zakupiłem starą książeczkę z przepisami naszych babć dotyczących naturalnych przetworów z owoców i warzyw. Jest to kolejne odkrycie wyszperane wśród innych wystawionych za złotówkę książek. Przekonała mnie do kupna jej staroświeckość. I cena. „PRZETWORY OWOCOWE” kosztowały 1 zł. Niestety najprawdopodobniej brakuje jeszcze jednej, wierzchniej strony, na której powinny pojawić się takie dane jak rok wydania, nakład itp. Wiek książeczki oceniam na 50-60 lat, tym bardziej, że tabela kaloryczna ze środka książki jest opracowana na podstawie danych z… 1943 roku. Rady, w świetle dzisiejszego plastikowo-sztucznego jedzenia, są bezcenne. W książeczce między innymi: kompoty zimowe, kompoty zimowe zapiekane, suszenie owoców, herbata z malin, galareta z truskawek i białych porzeczek, konfitury, czy sok agrestowy kwaśny. Ten ostatni przepis wykorzystam podczas wakacyjnych rajdów rowerowych. Już dziś serdecznie zapraszam – nie tylko na rower, ale również i na kwaśny sok z agrestu. (bartosz serenda/be.es)


Kuchnia, moja Narnia

Posted by on niedziela, 2 Marzec, 2014

Lekkie oświetlenie z okapu, przytulna przestrzeń, mały stolik z desek. Okno zasłonięte grubymi, drewnianymi żaluzjami. Zapach curry i cynamonu unoszący się z patelni ze smażonym ryżem w pięciu smakach.

Kuchnia to miejsce, w którym najlepiej mi się odpoczywa, sączy gorącą herbatę z miodem, cytryną i sokiem malinowym. Zbiera myśli. Pisze.

O ile większość politycznych strategii, o których później czytacie na łamach kutnowskich mediów powstaje w głowie – podczas biegania lub jazdy rowerem, o tyle w kuchni rodzą się wpisy do dziennika (blog.serenda.pl), artykuły, fragmenty książki i prac naukowych. Każdy ma takie miejsce, w którym realizuje swoją „złotą godzinę” (zobacz 5:42: kubek gorącej herbaty i ćwierkanie ptaków), stopuje szybkie życie, zaczytuje się, a może i sam pisze. Taka Narnia. Moja jest w kuchni. (be.es)