Posts Tagged Niemcy

Odnoszę wrażenie, że znów zabrakłoby Piłsudskiego

Posted by on wtorek, 1 Wrzesień, 2015

Polska nie nauczyła się niczego w polityce międzynarodowej od czasów II Rzeczpospolitej. Odnoszę takie wrażenie, że dziś popełnia takie same błędy, jakie popełniała w przededniu II WŚ. I gdyby wojna wybuchła teraz, to moja ojczyzna na placu boju zostałaby sama,a wokół gromadziliby się pokrzykujący na nią „sojusznicy”. NATO odegrałoby taką samą rolę jak przedwojenny pakt wojskowy z Wielką Brytanią i Francją, który można było sobie w buty włożyć. Dzisiejsza Rosja doskonale zna prawdziwy potencjał militarny i ewentualne zaangażowanie sojuszników, tak jak doskonale Niemcy wyczuły ewentualne zaangażowanie naszych sojuszników. Historia lubi się powtarzać. (bs)


Wyciągnąć w końcu wnioski z 1939 roku. Mądry naród, głupi przywódcy

Posted by on piątek, 6 Marzec, 2015

Kontynuacja wcześniejszego artykułu Ta „przestarzała” rosyjska armia.

…możemy obudzić się tak jak Polska w roku 1939, gdzie wszyscy wokół (wówczas Francja i Anglia) podtrzymywali nas w przekonaniu, że po pierwsze Niemcy nas nie zaatakują, po drugie, że nawet jak to zrobią to i tak przegrają, bo mają słabą armię, a po trzecie, że, gdyby jednak zaatakowali to nasi zachodni sojusznicy – Francja i Anglia – oczywiście przyjdą nam z pomocą…

„Ta „przestarzała” rosyjska armia”, 6 marca 2015, bs

Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Francja, ani Anglia nigdy nie przyszły nam z pomocą, a polskie ziemie wyzwalać musieli Ci, wobec których przed wojną wylewano tyle pomyj (i nadal to się robi). Władze polskie, które doprowadziły do klęski w 1939 roku opuściły (a prawdę mówiąc: UCIEKŁY; zobacz: Dziś jest noc hańby: żołnierze walczyli, „panowie” zostawili ojczyznę!) kraj pozostawiając na pastwę losu bezbronny naród, który nie chciał wojny. Zobacz: Ten smutny Wrzesień oraz Wojna trwała już 7 godzin. Hitler nerwowo obgryzał paznokcie.

Mądrych ludzi historia uczy. Mnie i wielu z nas – „zwykłych Kowalskich” – nauczyła (ale ja nie mam wpływu na polską polityką wojenną i międzynarodową). Pytanie nasuwa się samo: czy historia w Polsce nauczyła wszystkich? Czy rządzący potrafią wyciągać wnioski z najnowszej historii Polski? Wielu z nich to dyplomowani historycy. Czy będą dawać się napuszczać i sterować tak, jak dali się napuszczać i sobą sterować przedwojenni rządzący? Czy w przypadku konfliktu polskie elity nie pozostawią nas na pastwę losu, uciekając -nie do Francji i Anglii, ale do USA?

Obyśmy nigdy nie musieli się tego przekonać. Ale mam wrażenie, że w 1938 roku, na rok przed wojną, wielu też tak mówiło i pisało jak i ja teraz (czas budować ziemianki !). (bs)


Argentyna płacze, Niemcy szaleją ze szczęścia. Europa 1/2

Posted by on poniedziałek, 14 Lipiec, 2014

Dzisiejszy mecz, jak przystało na finał, oglądało się z sekundy na sekundę. To znaczy tak, że człowiek nie wiedział, czy zbyt wiele nie straci, gdy pójdzie do kuchni po szklankę wody (bo akurat w tym momencie może paść bramka). Dlatego należało biegać 🙂 Piszę to jako „niedzielny kibic” – to znaczy taki, który ogląda wyłącznie te mecze, które warto oglądać.

A ten warto było oglądać.

Argentyna grała bardzo dobrze, ale tylko dzisiejszy mecz. Pozostałe pojedynki MŚ’14 z jej udziałem były cienkie i odniosłem wrażenie (z tego co oglądałem urywkami), że ślizgała się z meczu na mecz. Ewidentnym przykładem były karne z Holandią, w którym Holandia zdecydowanie była lepsza i tylko „ryzyk-fizyk rzutów karnych” dał victorię Argentynie. Dzisiejszy mecz z udziałem Biało-Błękitnych był inny niż pozostałe: atak nastąpił od ręki i trwał 120 minut. Mnóstwo niebezpiecznych i szybkich akcji z którymi Niemcy w tych mistrzostwach się jeszcze nie spotkali. Do tego Messi i kilka sytuacji, które powinny zostać wykorzystane, ale nie zostały. I bam: Goetze (który ciągle kojarzy mi się z Goethe) zniszczył marzenia Argentyny. Na „tuż przed” karnymi. Argentynie pozostało już tylko parę minut (dosłownie 4-5), na to by zremisować i doprowadzić do rzutów wolnych. Ale ostatecznie ich nadzieje pogrążył ten, który miał za nich wygrać wszystko: Messi. W ostatniej szansie zamiast rzucić piłkę na pole karne przestrzelił znacznie ponad bramką, licząc chyba na to, że jego strzał będzie celny, a on stanie się argentyńskim bożyszczem tłumów. Stało się na odwrót.

A później gwizdek kończący marzenia wielkiej, małej Argentyny.

W dzisiejszym meczu, powiedzmy sobie to szczerze, lepsi byli Argentyńczycy, ale i tak wygrali go Niemcy. Zgodnie ze starą zasadą: nieważne kto jak gra, bo i tak na koniec wygrywają Niemcy. Ale trzeba też oddać chwałę Niemcom, oceniając cały mundial i wszystkie mecze, że byli najlepszą drużyną tych mistrzostw – mając z tyłu głowy to, że w dzisiejszym pojedynku tylko „fuks” sprawił, że wygrali Niemcy. Cała Ameryka Południowa, za wyjątkiem Brazylijczyków pogrążona w smutku. Argentyna płacze i to dosłownie. Europa sama nie może się zdecydować: chyba pół na pół. W tym meczu ewidentnie kibicowałem Argentynie, choć w całym mundialu, który raczej omijałem szerokim łukiem laika, nie miałem specjalnych ulubieńców (Mecz Belgia-USA. Oczywiście, że kibicuję Belgii). Chyba, że tradycyjnie trochę Italia i trochę Holandia (Holandia, Italia i piłkarskie pamiątki z dzieciństwa, Forza Italia !!!, Vittoria Italia. Auf wiedersehen Niemcy.).

Mundial zakończony. (be.es/bs/bartosz.serenda)

na podstawie relacji TVP 1 Niemcy – Argentyna: Mistrzostwa Świata w Brazylii – finał


Zatoki-Serenda 7:0. Jestem po drugiej stronie lustra

Posted by on środa, 9 Lipiec, 2014

Wczoraj w piłkarskim pojedynku poległa Brazylia. Słowo poległa jest tutaj dobrym określeniem. Ja natomiast od 2 dni walczę z zatokami i w końcu dziś poległem (porażka podobna jak do wczorajszej Canarinhos). Dlatego i w tym przypadku słowo poległem jest równie trafne, jak trafne jest określenie wczorajszych występów gospodarzy. Zatoki-Serenda 7:0.

Leżę, nic nie słyszę, nic nie mówię, a w zasadzie coś tam mówię, ale niewiele słyszę… głos niski, wieczny katar, osłabienie… Szczegóły zostawię dla siebie 🙁 Póki co jestem po drugiej stronie lustra. Jest kiepsko, choć wiem, że istnieje legenda, że jak facet ma katar to od razu umiera… Ale póki co nie jestem w stanie nic robić. Tylko leżeć. (be.es/bs/bartosz.serenda)


Trwa mecz Polska-Niemcy. Czy pierwszy w historii futbolu dla nas wygrany?

Posted by on wtorek, 13 Maj, 2014

Trwa mecz Polska-Niemcy i podobnie jak niemal cała Polska również liczę na zwycięstwo, mimo, że jest to wyłącznie pojedynek towarzyski. Czyli o honor zwycięstwa z Niemcami (być może pierwszy raz w historii). Polacy zaczęli jak zawsze: mocno, ofensywnie, z naporem. Sił, jak zawsze, starcza na pierwsze 10-15 minut. Przypomina mi to niedoświadczonego biegacza, który rozpoczyna bieg na pełnych obrotach i cieszy się, że jest w czołówce, a po kilkunastu minutach spowalnia przez wszystkich wyprzedzany.

Polska ma dobrą drużynę na pierwsze 15 minut, i fatalną na kolejne 75. Średnia taka, jak wyniki rozgrywek, czyli „grali jak nigdy, przegrali jak zawsze”. Dziś, liczę, że będą „grać i wygrywać jak nigdy”.

na podstawie relacji TVP1 mecz Niemcy-Polska