Posts Tagged wiosna

Rowerowy rekonesans do Krośniewic. Andersówka i Rezerwat Perna

Posted by on sobota, 4 Marzec, 2017

Hallo kutnowskie rowerzystki i rowerzyści 🙂 Jeśli macie ochotę na mały rekonesans rowerowy to zapraszam na wspólną przejażdżkę na ok. 45-50km do Krośniewic (dojedziemy do „Andersówki” – miejsca, gdzie urodził się gen. Władysław Anders zdobywca Monte Cassino). Trasa prowadzić będzie przez Skłóty i Rezerwat Perna (przejażdżka po lesie). Na chętne osoby będę czekał pod tablicą upamiętniającą ofiary getta w Kutnie o godzinie 14:30. Powrót ok 19 – 20 (będzie już ciemno). Tempo wolne, jak przystało na rekonesans 😉 (bs)


I mamy piękne przedwiośnie

Posted by on piątek, 3 Marzec, 2017

 

Przedwiośnie z okna pociągu. Pomiędzy Kutnem, a Łęczycą. Na jednym ze zdjęć widać w dalekim tle wieże zamku w królewskim mieście Łęczyca. (bs)

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Chyba czas zacząć sezon rowerowy

Posted by on czwartek, 28 Styczeń, 2016

Wiosna idzie za oknem 🙂 Chyba czas zacząć sezon rowerowy. (bs)


Wiosenna aura w Kutnie

Posted by on wtorek, 6 Styczeń, 2015

kutno_widoki1.jpgZ dzisiejszego spaceru po Kutnie. Wiosenna aura 6 stycznia + ćwierkanie ptaków. Pogoda idealna na wiosnę. Od zimy oczekujemy jednak czegoś innego (zobacz inne w podobnej tematyce + fotka: Zapowiada się słoneczny, zimowy dzień w Kutnie). /bs/


Zapowiada się słoneczny, zimowy dzień w Kutnie

Posted by on sobota, 3 Styczeń, 2015

wschod_kutno.jpgW Kutnie zapowiada się słoneczny, zimowy dzień. Na zdjęciu wschodzące słońce nad miejskimi zabudowaniami. Natura + urbanistyka. Do całości brakuje tylko mnóstwa śniegu i ostrego mrozu. (bs)

 

 

 

 


Jaskółki piszczą nad oknami, chrabąszcze jak pijane latają po głowach… Strzyg niestety jest i więcej

Posted by on środa, 2 Lipiec, 2014

Środa, 2 lipca 2014

Lubię lato, choć wiosna jest znacznie sympatyczniejsza. Choćby dlatego, że wiosną chrabąszczy, czy strzyg grasuje mniej po nocach. Chrabąszcz o tyle jest zwierzem paskudnym, że niczym pijak lata po omacku waląc człowieka swym tułowiem po twarzy. Ale starcie przeżyje… człowiek oczywiście (z chrabąszczem bywa różnie). Starcie ze strzygą również można przeżyć, o ile jest się strzygą (a i słowo „przeżyć” nie jest najlepszym określeniem biorąc pod uwagę witalność strzyg). Ale kiedy nie ma, ani strzyg, ani na człowieka nie napatoczy się jakiś latający mikrohelikopter (patrz wyżej: chrabąszcz) to zawsze człowiecze ucho zajeździ jakaś rodzina jaskółek, która akurat zrobiła sobie wakacje nad człowieka oknem. Że też jaskółki nie robią sobie wakacyjnych wypadów, jak większość Polaków nad morze, czy w góry, tylko do takiego turystycznego kurortu Polski, jak Kutno. Wiadomo, Kutno pięknym miastem jest… No dobra, może nie pięknym, ale naszym… A może jaskółki też myślą, że Kutno to ich miasto. Kto wie, może mają nawet swojego jaskółczego prezydenta, swoją radę i swoje spółki z ich radami nadzorczymi zapchanymi znajomymi znajomych królika (jaskółki). Człowiek jaskółki nie zrozumie,  tym bardziej, że sam jest wilkiem (znaczy on – człowiek drugiemu człowiekowi).

Jaskółkom już odpuszczę, bo się uspokoiły (albo jaskółcza rodzina poszła spać, albo się na siebie „poobrażała”; biorąc pod uwagę, że przed chwilą jeszcze było głośno to najprawdopodobniej to drugie jest bardziej realne). Trudno, tematu  jako abstynent całkowity nie jestem w stanie pojąć (bo na trzeźwo pewnych rzeczy w Polsce się podobnież nie zrozumie). I tak już mi zostanie. Odpuszczam.

Natomiast chrabąszczom odpuścić nie mogę. Te małe paskudy wpadają we włosy (jak nietoperze), w uszy i uderzają człowieka między oczy. Obuchem między oczy. Dosłownie obuchem i dosłownie między oczy. Takie starcie gigantów, bo dla mnie chrabąszcz wpadający na 100 razy większego człowieka to gigant osobowościowy (aleeee urwał!!!). I albo to „Don Kichoty” świata przyrody, albo wracający z urodzin po „jeeeescze jeden i jeeeeszcze raz…” solenizant, lub gość solenizanta. Jedno (Don Kichot) i drugie (te zakrapiane urodziny) bardzo polskie. Polacy, wiadomo, pierwsi do szabli i pierwsi do szklanki… Więc trochę chrabąszcza rozumiem. Ale, żeby tak między oczy, tułowiem i znienacka. Tego zrozumieć nie mogę.

Życie przyrodnicze i geograficzne jest jednak trudne do zrozumienia dla humanisty…

P.S. Taka dykteryjka. Na lekko. Nie trzeba traktować poważnie.

(be.es/bs/bartosz.serenda)


Słoneczny dzień za nami. Wiosna jak na dłoni

Posted by on niedziela, 30 Marzec, 2014

Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że mamy realną (a nie tylko astronomiczną) wiosnę, a zima została w tyle. Za nami kolejny, po sobocie, piękny i słoneczny dzień. W tyle głowy są jednak pogodowe zapowiedzi na kolejne – co ciekawe – mroźne dni. Zobaczymy. A póki co – przypominają mi się starsze wpisy, w którym nie mogłem doczekać się wiosny, np.: Wiosna zbliża się dużymi krokami. (bartosz serenda/be.es)


Wiosna zbliża się dużymi krokami

Posted by on poniedziałek, 17 Luty, 2014

Za oknem słonecznie, choć nadal mroźnie. Pochmurna aura (np. ta sobotnia) ustępuje słonecznemu przedwiośniu. I mimo, że formalnie trwa luty i jest środek zimy – i na dobrą sprawę może jeszcze spaść śnieg – to wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że mamy wiosnę. 

Dobrym zwiastunem przedwiośnia jest poranek i wschodzące słońce. Gdy o 6 rano widzę, że w lutym wstaje piękny, słoneczny dzień – to wiem, że zimy w tym roku już nie będzie. Przynajmniej tej atmosferycznej, bo kalendarzowa obowiązuje jeszcze przez miesiąc. I należy liczyć się z mroźnymi jeszcze, choć słonecznymi, porankami. (be.es)


Zastanawiam się, czy jeszcze będzie zima

Posted by on niedziela, 5 Styczeń, 2014

Precyzuję: oczywiście mam na myśli zimę w tym sezonie – nie w tym roku, i nie w ogóle, lecz – podkreślam – w tym sezonie. A na to pytanie, wbrew pozorom, nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi. Bo tak – po pierwsze: teoretycznie zima właśnie jest, choć za oknem wiosenna pogoda. Po drugie – biorąc pod uwagę zeszły rok – ostrej zimy można spodziewać się w drugiej połowie stycznia i w lutym. Ale z drugiej strony… aura, którą dzisiaj, tj. w niedzielę obserwujemy może wskazywać (zobaczymy, czy mylnie), że „najmroźniejsze” dni minęły i teraz będzie z dnia na dzień już tylko cieplej. Oby do wiosny – mówi stare, polskie, powiedzenie. Zobaczymy jednak, czy to już jutro, czy jednak dopiero…w maju. (be.es)


Wiosenne Boże Narodzenie

Posted by on poniedziałek, 23 Grudzień, 2013

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia aurą za oknem przypominają bardziej Wielkanoc. Zakładam, że to lekkie przesunięcie zimy (zauważalne zresztą co roku: zobaczcie jak wyglądało to w 2011 roku Święta jednak bez śniegu oraz w 2012 roku Czy spadnie śnieg na Święta? i No i mamy Święta bez śniegu. Za to z listopadową chlapą.) o miesiąc do przodu, a nie wymiana pogody między Świętami. (be.es)