Posts Tagged zimna wojna

Ta „przestarzała” rosyjska armia

Posted by on piątek, 6 Marzec, 2015

Rosja, wbrew temu co się myśli i mówi ma nowoczesną armię, mobilną i zwrotną. Rosyjska propaganda celowo podtrzymuje opinię, że ich wojsko jest przestarzałe, by w zaciszu zauralskich i dalekosyberyjskich fabryk mogło powstawać supernowoczesne oręże wojenne. Już tego typu zaskoczeniem w czasie zimnej wojny były atomowe okręty podwodne, największe na świecie, typu Tajfun, o których świat dowiedział się nagle. Kilka lat temu został przedstawiony (!!!) okręt atomowy IV generacji typu 885, który ma największe wyciszenie ze wszystkich okrętów świata – w zasadzie okręt, który trudno namierzyć przyrządami nasłuchowymi nawet przy „całej naprzód” (przewyższające wyciszeniem najnowocześniejsze okręty podwodne USA o podwyższonym standardzie wyciszenia).

Od razu nasuwa się spostrzeżenie: czego Rosjanie nie pokazali, skoro pokazali tak dużo ?

Dlatego przestrzegam przed przyjmowaniem bez zastrzeżeń bajek, wypuszczanych przez Rosję i podtrzymywanych przez USA (po to, by napinać muskuły przed „słabą” Rosją i bez lęku się na nich rzucać), bo możemy obudzić się tak jak Polska w roku 1939, gdzie wszyscy wokół (wówczas Francja i Anglia) podtrzymywali nas w przekonaniu, że po pierwsze Niemcy nas nie zaatakują, po drugie, że nawet jak to zrobią to i tak przegrają, bo mają słabą armię, a po trzecie, że, gdyby jednak zaatakowali to nasi zachodni sojusznicy – Francja i Anglia – oczywiście przyjdą nam z pomocą. (bs)


USA nie wtrzymają gospodarczego napięcia. Chiny to nie ZSRR

Posted by on poniedziałek, 4 Listopad, 2013

ZSRR przegrało, bo system centralnie planowany nie był w stanie pokonać dużo bardziej efektywnego ekonomicznie (jeśli chodzi o wzrost gospodarczy) systemu wolnorynkowego napompowanego dolarami jak makowiec makiem. Ta rywalizacja sprawiła, że moloch na glinianych nogach padł jak struta kawka, ale również niewiele brakowało, by w ślad za nim nie poszło i USA. Ronald Reagan doprowadził amerykańskie społeczeństwo na skraj wydolności – częściowo porównywalne do takiej sytuacji w jakiej znajdowały (i znajdują) się społeczeństwa z tzw. trzeciego świata tylko po to, by wygrać ze znienawidzonym przez siebie komunizmem.

W tym samym momencie wzrastający tygrys Azji budował z pokorą, w ciszy i spokoju, swoją kontynentalną, a z czasem i globalną pozycję. I w zasadzie właściwiej byłoby powiedzieć, nie o rosnącym tygrysie, a przyczajonym, gdyż za plecami rywali zimnej wojny – powstawało trzecie supermocarstwo: Chiny. A zgodnie z hierarchicznym modelem społecznym, nie tylko Chin, ale i całej Azji – każdy członek społeczeństwa znał w tym układzie swoją rolę. I wypełniał ją w 110%. W ten sposób z lokalnego powstało globalne mocarstwo, które dziś – może jeszcze nieoficjalnie, ale już zakulisowo – pretenduje do roli…jedynego supermocarstwa świata (biorąc pod uwagę m.in. kryzys bankowy w USA).

Chiny nie pełnią (przynajmniej już) podobnej roli jak dawniej ZSRR, czyli ścigającego. To one w tym momencie są ścigane. I wcale nie ułatwiają tym, którzy je ścigają. Agresywna, choć cicha, polityka zdobywającego „rynek” trwa nadal: skupują zachodnie marki, z przyjemnością i z otwartymi rękoma gwarantują bankowe i walutowe zabezpieczenie oraz po cichu, choć kontenerami – skupują  zużyte zapasy metali szlachetnych.

Biorąc pod uwagę, że o prymat największych gospodarek świata walczą również Pakistan, Indie, Argentyna i Brazylia to już widać, że w czołówce będzie coraz ciaśniej. Więc ktoś będzie musiał odpaść. Pretendenci z chęcią ukryją się pod skrzydła chińskiego smoka, tylko po to, by spijać śmietankę po tych, którzy z tym smokiem przegrają. A chiński smok wcale nie szykuje się na ekonomiczny pokój. (be.es)