Posts Tagged ZSRR

Wyciągnąć w końcu wnioski z 1939 roku. Mądry naród, głupi przywódcy

Posted by on piątek, 6 Marzec, 2015

Kontynuacja wcześniejszego artykułu Ta „przestarzała” rosyjska armia.

…możemy obudzić się tak jak Polska w roku 1939, gdzie wszyscy wokół (wówczas Francja i Anglia) podtrzymywali nas w przekonaniu, że po pierwsze Niemcy nas nie zaatakują, po drugie, że nawet jak to zrobią to i tak przegrają, bo mają słabą armię, a po trzecie, że, gdyby jednak zaatakowali to nasi zachodni sojusznicy – Francja i Anglia – oczywiście przyjdą nam z pomocą…

„Ta „przestarzała” rosyjska armia”, 6 marca 2015, bs

Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Francja, ani Anglia nigdy nie przyszły nam z pomocą, a polskie ziemie wyzwalać musieli Ci, wobec których przed wojną wylewano tyle pomyj (i nadal to się robi). Władze polskie, które doprowadziły do klęski w 1939 roku opuściły (a prawdę mówiąc: UCIEKŁY; zobacz: Dziś jest noc hańby: żołnierze walczyli, „panowie” zostawili ojczyznę!) kraj pozostawiając na pastwę losu bezbronny naród, który nie chciał wojny. Zobacz: Ten smutny Wrzesień oraz Wojna trwała już 7 godzin. Hitler nerwowo obgryzał paznokcie.

Mądrych ludzi historia uczy. Mnie i wielu z nas – „zwykłych Kowalskich” – nauczyła (ale ja nie mam wpływu na polską polityką wojenną i międzynarodową). Pytanie nasuwa się samo: czy historia w Polsce nauczyła wszystkich? Czy rządzący potrafią wyciągać wnioski z najnowszej historii Polski? Wielu z nich to dyplomowani historycy. Czy będą dawać się napuszczać i sterować tak, jak dali się napuszczać i sobą sterować przedwojenni rządzący? Czy w przypadku konfliktu polskie elity nie pozostawią nas na pastwę losu, uciekając -nie do Francji i Anglii, ale do USA?

Obyśmy nigdy nie musieli się tego przekonać. Ale mam wrażenie, że w 1938 roku, na rok przed wojną, wielu też tak mówiło i pisało jak i ja teraz (czas budować ziemianki !). (bs)


Ta „przestarzała” rosyjska armia

Posted by on piątek, 6 Marzec, 2015

Rosja, wbrew temu co się myśli i mówi ma nowoczesną armię, mobilną i zwrotną. Rosyjska propaganda celowo podtrzymuje opinię, że ich wojsko jest przestarzałe, by w zaciszu zauralskich i dalekosyberyjskich fabryk mogło powstawać supernowoczesne oręże wojenne. Już tego typu zaskoczeniem w czasie zimnej wojny były atomowe okręty podwodne, największe na świecie, typu Tajfun, o których świat dowiedział się nagle. Kilka lat temu został przedstawiony (!!!) okręt atomowy IV generacji typu 885, który ma największe wyciszenie ze wszystkich okrętów świata – w zasadzie okręt, który trudno namierzyć przyrządami nasłuchowymi nawet przy „całej naprzód” (przewyższające wyciszeniem najnowocześniejsze okręty podwodne USA o podwyższonym standardzie wyciszenia).

Od razu nasuwa się spostrzeżenie: czego Rosjanie nie pokazali, skoro pokazali tak dużo ?

Dlatego przestrzegam przed przyjmowaniem bez zastrzeżeń bajek, wypuszczanych przez Rosję i podtrzymywanych przez USA (po to, by napinać muskuły przed „słabą” Rosją i bez lęku się na nich rzucać), bo możemy obudzić się tak jak Polska w roku 1939, gdzie wszyscy wokół (wówczas Francja i Anglia) podtrzymywali nas w przekonaniu, że po pierwsze Niemcy nas nie zaatakują, po drugie, że nawet jak to zrobią to i tak przegrają, bo mają słabą armię, a po trzecie, że, gdyby jednak zaatakowali to nasi zachodni sojusznicy – Francja i Anglia – oczywiście przyjdą nam z pomocą. (bs)


Afganistan – od interwencji do inwazji

Posted by on sobota, 21 Luty, 2015

15 lutego, 26 lat temu, Afganistan – nie bez trudności zresztą, opuścili ostatni żołnierze Ograniczonego Kontyngentu Wojsk Radzieckich w Afganistanie (odcięci – musieli przebijać się do północnych granic państwa, gdyż wówczas kontrolowali wyłącznie centralne tereny Afganu). Wojna skończyła się, ale okres względnego pokoju trwał zaledwie 12 lat, gdyż 7 października 2001 roku rozpoczęła się kolejna interwencja w granice tego państwa. Tym razem interwencji dokonał dawny sojusznik, jeszcze z lat 79-89, czyli USA. Obecnie w Afganistanie „strzegą pokoju” i walczą z „terrorystami” siły amerykańskie + sojusznicy noszący na mundurach zielone naszywki ISAF, co jest skrótem od nazwy kontyngentu, czyli International Security Assistance Force (Międzynarodowe Siła Wsparcia Bezpieczeństwa). Ciekawostką jest, że z lotniska, które w pośpiechu pozostawili po sobie Rosjanie, obecnie korzystają Amerykanie (lotnisko pojawia się między innymi w filmie „9 Kompania”).

Zarówno radziecka interwencja, jak i amerykańska inwazja potwierdza, że kraj ten łatwo można najechać, ale niemożliwym staje się późniejsze kontrolowanie jego obszarów: rozległych, wysokogórskich, nieprzyjaznych klimatycznie dla nieprzyzwyczajonych do takiego klimatu ludzi z zachodniej i północnej części świata. (BS)


USA nie wtrzymają gospodarczego napięcia. Chiny to nie ZSRR

Posted by on poniedziałek, 4 Listopad, 2013

ZSRR przegrało, bo system centralnie planowany nie był w stanie pokonać dużo bardziej efektywnego ekonomicznie (jeśli chodzi o wzrost gospodarczy) systemu wolnorynkowego napompowanego dolarami jak makowiec makiem. Ta rywalizacja sprawiła, że moloch na glinianych nogach padł jak struta kawka, ale również niewiele brakowało, by w ślad za nim nie poszło i USA. Ronald Reagan doprowadził amerykańskie społeczeństwo na skraj wydolności – częściowo porównywalne do takiej sytuacji w jakiej znajdowały (i znajdują) się społeczeństwa z tzw. trzeciego świata tylko po to, by wygrać ze znienawidzonym przez siebie komunizmem.

W tym samym momencie wzrastający tygrys Azji budował z pokorą, w ciszy i spokoju, swoją kontynentalną, a z czasem i globalną pozycję. I w zasadzie właściwiej byłoby powiedzieć, nie o rosnącym tygrysie, a przyczajonym, gdyż za plecami rywali zimnej wojny – powstawało trzecie supermocarstwo: Chiny. A zgodnie z hierarchicznym modelem społecznym, nie tylko Chin, ale i całej Azji – każdy członek społeczeństwa znał w tym układzie swoją rolę. I wypełniał ją w 110%. W ten sposób z lokalnego powstało globalne mocarstwo, które dziś – może jeszcze nieoficjalnie, ale już zakulisowo – pretenduje do roli…jedynego supermocarstwa świata (biorąc pod uwagę m.in. kryzys bankowy w USA).

Chiny nie pełnią (przynajmniej już) podobnej roli jak dawniej ZSRR, czyli ścigającego. To one w tym momencie są ścigane. I wcale nie ułatwiają tym, którzy je ścigają. Agresywna, choć cicha, polityka zdobywającego „rynek” trwa nadal: skupują zachodnie marki, z przyjemnością i z otwartymi rękoma gwarantują bankowe i walutowe zabezpieczenie oraz po cichu, choć kontenerami – skupują  zużyte zapasy metali szlachetnych.

Biorąc pod uwagę, że o prymat największych gospodarek świata walczą również Pakistan, Indie, Argentyna i Brazylia to już widać, że w czołówce będzie coraz ciaśniej. Więc ktoś będzie musiał odpaść. Pretendenci z chęcią ukryją się pod skrzydła chińskiego smoka, tylko po to, by spijać śmietankę po tych, którzy z tym smokiem przegrają. A chiński smok wcale nie szykuje się na ekonomiczny pokój. (be.es)